Premier Wielkiej Brytanii zapowiedział, że nigdy nie złoży mandatu
Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer oświadczył we wtorek, że nigdy nie złoży mandatu. Pozycja szefa rządu jest zagrożona w związku z kontaktami mianowanego przezeń byłego ambasadora w USA Petera Mandelsona z amerykańskim finansistą i przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem.
- Nigdy nie złożę mandatu, który dano mi, abym zmienił ten kraj – oznajmił Starmer w domu kultury w południowej Anglii. – Nigdy nie porzucę ludzi, o których jestem zobowiązany walczyć, i nigdy nie porzucę kraju, który kocham.
W rozmowie z dziennikarzami Starmer zapowiedział też, że poprowadzi Partię Pracy do kolejnych wyborów parlamentarnych.
- Żyjemy w świecie niebezpiecznym pod względem sytuacji międzynarodowej i musimy na scenie międzynarodowej wysoko nosić głowę - dodał.
Do zmiany premiera nawołują liderzy ugrupowań opozycyjnych. Pozycję Starmera w wątpliwość podaje także kilkunastu szeregowych posłów Partii Pracy, do których w poniedziałek dołączył lider jej szkockiej gałęzi, Anas Sarwar. - Przywództwo na Downing Street musi się zmienić - oświadczył na pilnie zwołanej konferencji prasowej.
W reakcji poparcie dla Starmera zadeklarowali główni ministrowie jego gabinetu. „Nie powinniśmy pozwolić, aby cokolwiek odwiodło nas od naszej misji zmiany Wielkiej Brytanii i wspieramy premiera w realizacji tego celu” - napisał na platformie X jego zastępca i minister sprawiedliwości David Lammy. Wpisy w podobnym duchu zamieściło jeszcze kilkoro innych ministrów.
Na cotygodniowym posiedzeniu gabinetu Starmer podziękował ministrom za poparcie i ocenił, że jego rząd jest „silny i zjednoczony”.
Problemy Starmera, który już wcześniej miał fatalne notowania w badaniach opinii publicznej, nasiliły się w ostatnich dniach wraz z wychodzeniem na jaw kolejnych szczegółów znajomości Mandelsona z Epsteinem.
Mandelson, to jeden z najbardziej znaczących polityków Partii Pracy w ostatnich trzech dekadach. Ze stanowiska został odwołany we wrześniu ubiegłego roku po zaledwie siedmiu miesiącach, gdy wyszło na jaw, że jego kontakty z Epsteinem trwały dłużej, niż do tej pory było wiadomo. Opublikowane pod koniec stycznia w USA dokumenty ze śledztwa w sprawie Epsteina sugerują ponadto, że Mandelson przyjmował od niego pieniądze, a także przekazywał mu poufne rządowe informacje.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X