W Europie udaje potężnego polityka, a w kraju popiera go 11 proc. Niemców
Mierzący się ze sporami wewnątrz koalicji, napięciami w relacjach z USA oraz trudną sytuacją gospodarczą kanclerz RFN Friedrich Merz jest po roku od zaprzysiężenia wyjątkowo niepopularny. Pozytywnie pracę jego rządu ocenia zgodnie z badaniem Instytutu Forsa zaledwie 11 proc. Niemców. Dramatyczne poparcie dla kanclerza komentuje niemiecka prasa.
Poparcie dla kanclerza: było świetnie, jest fatalnie
Od zwycięstwa chadeków w wyborach do Bundestagu w lutym 2025 roku notowania Merza przeszły drogę od ostrożnego kredytu zaufania do głębokiego kryzysu popularności. Po objęciu urzędu 6 maja 2025 roku, Merz miał jeszcze korzystny bilans otwarcia: w sondażu ZDF-Politbarometer 47 proc. ankietowanych oceniało wtedy jego pracę jako „raczej dobrą”, a 35 proc. jako „raczej złą”.
Niemcy mocno niezadowoleni
Rok po rozpoczęciu rządów wśród Niemców panuje duże niezadowolenie. W opublikowanym we wtorek sondażu Instytutu Forsa jedynie 11 proc. obywateli RFN jest zadowolonych z pracy rządu, a aż 87 proc. wyraża niezadowolenie. W 2026 roku Merz przebija najgorsze wyniki Olafa Scholza, który w okresie sprawowania urzędu kanclerza uchodził za wyjątkowo niepopularnego. W lipcu 2024 roku z pracy rządu Scholza w badaniu Instytutu Forsa niezadowolonych było 76 proc. ankietowanych, a zadowolonych 23 proc.
Deutsche Welle: gorzkie opinie niemieckiej prasy
Portal Deutsche Welle zebrał opinie niemieckiej pracy. Publicyści nie zostawili na rządzie Friedricha Merza suchej nitki.
„Allgemeine Zeitung”: „Po dwunastu miesiącach sprawowania urzędu sam kanclerz wydaje się wątpić, czy jego koalicja podoła wielkim zadaniom reformatorskim. Również wyborcy doszli do gorzkiego wniosku. (...) Potwierdzają to również wyraźne apele o reformy, które kanclerz Friedrich Merz kieruje obecnie do partnera koalicyjnego, SPD. Są one sprzeczne z jego ciągłymi zapewnieniami, że nadal ufa przewodniczącym tych partii. Lars Klingbeil jako minister finansów i Bärbel Bas jako ministra pracy zajmują w rządzie kluczowe stanowiska, których zadaniem jest przygotowanie kraju na przyszłość. Podczas gdy Klingbeilowi nie można odmówić woli reform, w przypadku Bas jest inaczej. I niestety umiejętności obojga budzą sceptycyzm."
„Handelsblatt”: „Czarno-czerwona koalicja rządowa (CDU/CSU i SPD – red.) sprawuje władzę od roku, a patrząc na jej stan, trochę zbiera się na płacz. Nie dlatego, że bilans jej dokonań jest za skromny; ten rząd podjął więcej decyzji niż niejedna inna ekipa w pierwszym roku swojej kadencji. Ale dlatego, że koalicjanci nie potrafią tego odpowiednio przekazać i wolą publicznie się kłócić. Dlatego w tę rocznicę powraca też widmo rządu mniejszościowego. Aż chce się złapać za głowę: dwie demokratyczne partie masowe z politycznego centrum nie potrafią się ze sobą dogadać, za to jedna, ze zmiennymi wynikami i trzymana w szachu przez AfD, może sobie na to pozwolić?"
„Frankfurter Rundschau”: „To więcej niż godne ubolewania, że koalicja CDU, CSU i SPD w pierwszym roku swoich rządów znalazła jedynie niepełne i niezadowalające odpowiedzi na ogromne wyzwania, przed którymi stanęła. A przecież od początku było jasne, że może ona odnieść sukces tylko wtedy, gdy obie partie uwzględnią sukces drugiej strony. I gdy nie będą dążyć do realizacji maksymalnych postulatów z kampanii wyborczej, ale zadowolą się raczej niewielkimi postępami, jakich można oczekiwać od tego sojuszu z rozsądku. Oraz wypracują pozytywną wizję przyszłości, dla której warto podjąć wszystkie te wysiłki. Nie jest na to jeszcze za późno. Jednak osoby odpowiedzialne za prowadzenie polityki musiałyby szybko wiele zmienić i poprawić na lepsze. Kanclerz Friedrich Merz powinien bardziej podkreślać to, co łączy koalicjantów, zamiast straszyć ludzi uwagami na temat migrantów w krajobrazie miejskim czy emerytury podstawowej."
Lokalny tytuł „Neue Osnabruecker Zeitung”: „W rok po objęciu władzy przez koalicję CDU/CSU/SPD bilans jej dokonań jest skromny. Jeśli prawdziwa jest niepisana zasada, że wielkie reformy muszą nastąpić w pierwszym roku rządów, to ta koalicja już zaprzepaściła swoją szansę. Działania rządu nie są adekwatne do sytuacji na świecie, zachodzących w niej przełomowych zmian ani groźby upadku gospodarczego. Kolejne sondaże wskazują, że szeregowi obywatele coraz bardziej się od tej koalicji odwracają i masowo przechodzą do AfD. To musi pobudzić ambicje tej koalicji."
AfD lepsza z sondażu na sondaż
Sytuacja polityczna w Berlinie jest napięta, tym bardziej, że w sondażach nie przestaje rosnąć izolowana przez pozostałe główne niemieckie partie prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD), która w niektórych badaniach może liczyć już nawet na 28 proc. głosów. Tygodnik „Die Zeit” pisał, że w ramach koalicji spekuluje się nawet o możliwych przyspieszonych wyborach, niezadowolenie ma być szczególnie widoczne w konserwatywnym skrzydle CDU/CSU, które chciałoby mniej kompromisów z SPD.
Źródło: Republika, PAP, Deutsche Welle
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Rok pontyfikatu Leona XIV. Watykan przypomina najważniejsze momenty
Unieważnione matury z matematyki. Resort edukacji podaje dane
Nawrocki na Litwie jasno o zagrożeniu ze strony Rosji: "Atak na państwa bałtyckie jest zagrożeniem dla Polski"