Nawrocki jedynym światowym liderem na prywatnych urodzinach Trumpa
Prezydent Karol Nawrocki jako jedyny obcokrajowy przywódca został zaproszony na prywatną urodzinową galę Donalda Trumpa oraz uroczystości 250-lecia niepodległości Stanów Zjednoczonych. Spotkania zarówno oficjalne, jak i prywatne pokazują bezprecedensową bliskość relacji polsko-amerykańskich na najwyższym szczeblu – w momencie, gdy polski rząd blokuje kluczowe porozumienia w dziedzinie obrony i energetyki.
Podczas rozmowy z Michałem Rachoniem w Waszyngtonie senator Adam Bielan podkreślił, że udział prezydenta Karola Nawrockiego w prywatnej imprezie urodzinowej Donalda Trumpa ma wymiar symboliczny i praktyczny zarazem. Polski prezydent znalazł się w gronie najbliższych przyjaciół, rodziny i najważniejszych postaci amerykańskiego życia publicznego – od szefów wielkich koncernów technologicznych (m.in. Sama Altmana i Marka Zuckerberga) po członków rządu USA, w tym wiceprezydenta J.D. Vance’a, sekretarza obrony Heksetha i Mike’a Waltza.
To pierwszy raz w historii, gdy polski prezydent ma tak bliskie, osobiste relacje z amerykańskim przywódcą” – powiedział Bielan.
Dodał, że zaproszenie dla Nawrockiego nie było przypadkowe. Już pół roku wcześniej Biały Dom sygnalizował taką decyzję, a polski prezydent przyjął je w pełni świadomie.
Senator zwrócił uwagę na kontrast między postawą Pałacu Prezydenckiego a rządu Donalda Tuska. Pomimo uzgodnień dokonanych już 3 września ubiegłego roku podczas wizyty Nawrockiego w Białym Domu, przez osiem miesięcy polski rząd nie poczynił praktycznie żadnych postępów w sprawie zwiększenia obecności wojsk amerykańskich w Polsce.
Ministerstwo Obrony Narodowej nie potrafiło wyegzekwować tych ustaleń – mówił Bielan. – Negocjacje prowadził szef BBN Sławomir Cenckiewicz, ale ze strony rządu spotykaliśmy się z twardym «nie» dla współpracy z Pałacem Prezydenckim.
W efekcie zmarnowano cenny czas, mimo że prezydent Trump osobiście złożył bardzo konkretną propozycję. Bielan podkreślił, że podobne blokowanie dotyczy również budowy elektrowni atomowej oraz inwestycji w Fort Trump.
To ta sama para – Tusk i Sikorski – która już za czasów prezydenta Lecha Kaczyńskiego i George’a W. Busha sabotowała szybkie podpisanie umowy o bazie w Redzikowie – przypomniał.
Zdaniem senatora obecna polityka rządu to powtórka z lat 2007–2008, gdy opowiadano o „dobrej woli”, a w rzeczywistości nie realizowano konkretów.
Bielan nie ukrywał frustracji postawą polskiego rządu. Radosław Sikorski, według niego, ogranicza się do symboliczych gestów na trawniku przed Białym Domem, podczas gdy realna władza wykonawcza w Polsce leży w rękach rządu, który nie potrafi lub nie chce wykorzystać wyjątkowej pro-polskiej atmosfery w administracji Trumpa.
Każdy, kto bywa w Waszyngtonie, potwierdzi: przez osiem miesięcy nic się nie wydarzyło – mówił.
Dodał, że prezydent Nawrocki musiał wziąć sprawy w swoje ręce, prowadząc rozmowy nie tylko z Trumpem, ale także z kluczowymi członkami jego gabinetu podczas gali urodzinowej.
Senator poruszył także szerszy kontekst geopolityczny. Podkreślił, że Polska wyróżnia się pozytywnie na tle innych sojuszników USA, wydając znaczące środki na obronność (znacznie powyżej 2% PKB) i nie będąc „pasażerem na gapę”. To daje Warszawie silną pozycję negocjacyjną. Szczególne znaczenie mają gesty historyczne. Z okazji 250-lecia niepodległości USA prezydent Nawrocki przywiózł tablicę upamiętniającą Tadeusza Kościuszkę i Kazimierza Pułaskiego – bohaterów wspólnych dla obu narodów. Tablica ma zostać wmurowana w Łuk Triumfalny w Waszyngtonie i będzie trwałym symbolem polsko-amerykańskiej przyjaźni.
Bielan zwrócił uwagę na potęgę polskiej diaspory w USA – nawet 10 milionów Amerykanów polskiego pochodzenia, rozproszonych w kluczowych stanach (Pensylwania, Ohio, Floryda).
Polskie lobby powinno być równie aktywne jak lobby żydowskie – powiedział. – Liczą się albo pieniądze, albo głosy etniczne. My mamy to drugie w ogromnej liczbie i w strategicznych miejscach.
Na koniec rozmowy Bielan podkreślił, że relacje budowane przez prezydenta Nawrockiego to inwestycja w bezpieczeństwo Polski w czasach niepewności. Pomimo krytyki rządu Tuska, obecność polskiego prezydenta na tak prestiżowym, prywatnym wydarzeniu pokazuje, że Warszawa ma w Waszyngtonie prawdziwego przyjaciela – niezależnie od blokad ze strony polskiego rządu.
Zbieramy dziś plony wizyt, które prezydent Nawrocki odbywał jeszcze jako kandydat – podsumował Bielan. – To nie była gra o poparcie za oceanem, tylko budowanie relacji osobistych, które teraz procentują.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X