W rankingu bezpieczeństwa Islandia zajmuje 1. miejsce w świecie - Polska jest 22, a Francja... 99
W światowym rankingu bezpieczeństwa pierwsze miejsce, i to 19 raz z rzędu, zajmuje Islandia. Drugim najbezpieczniejszym państwem świata jest Nowa Zelandia. Czy to przypadek, zważywszy też na wysoką pozycję Irlandii (5. miejsce) i Japonii, która zamyka pierwszą dziesiątkę najbezpieczniejszych państw świata, że wymarzonym miejsce do zamieszkania są wyspy?
"Po dziewiętnasty rok z rzędu Islandia utrzymuje pierwsze miejsce w światowym rankingu. Nordycki kraj wyprzedza Nową Zelandię, Szwajcarię i Słowenię, natomiast Irlandia zamyka pierwszą piątkę. Te państwa mają bardzo niski poziom przestępczości, wysoką stabilność polityczną i w dużej mierze wolne od konfliktów", cytujemy za portalem lefigaro.fr.
W regionie Azji i Pacyfiku Nowa Zelandia pozostaje "najbardziej pokojowym krajem w regionie i drugim na świecie", częściowo dzięki spadkowi militaryzacji i doskonałemu poziomowi bezpieczeństwa wewnętrznego. Singapur, Japonia, Malezja i Australia również należą do najlepiej ocenianych krajów w regionie.
Z kolei raport wskazuje, że kilka państw pozostaje naznaczonych konfliktem lub wysoką niestabilnością: Sudan, Demokratyczna Republika Konga, Ukraina i Izrael zajmują ostatnie miejsce w tabeli, podczas gdy Birma pozostaje najniebezpieczniejszym terytorium w regionie Azji i Pacyfiku. Wreszcie Rosja ponownie zamyka światowy ranking.
Wróćmy na stary kontynent. W rankingu bezpieczeństwa Global Peace Index 2026 Polska znajduje się na wysokim, bo na 22. miejscu świecie. Stawiana nam wielokrotnie jako wzór Francja jest na 99. miejsce (na 163 sklasyfikowanych państw) - za Senegalem, Sierra Leone i Tanzanią.
"Kraj, który był symbolem europejskiego stylu życia, dziś plasuje się w środku tabeli, między Tanzanią a Gabonem. Raport wskazuje wprost: rosnąca przestępczość z użyciem przemocy i coraz gorsze poczucie bezpieczeństwa obywateli. Lata polityki otwartych drzwi i niekontrolowanej masowej imigracji przynoszą owoce. Dla Polski to powinno brzmieć jak ostrzeżenie. Pakt Migracyjny, którego kluczowe mechanizmy wchodzą w życie właśnie w 2026 r., przewiduje przymusową „solidarność”: relokację imigrantów albo kary finansowe — o wszystkim zdecyduje Bruksela. Dziś Francja, jutro Polska?", przestrzega Olivier Bault, dyrektor komunikacji Ordo Iuris.
Instytut Ordo Iuris od lat alarmuje, czym dla Polski skończy się obłąkańczy "pakt migracyjny" forsowany de facto przez Berlin. Ordo Iuris ostrzega: "Od 2021 roku polska granica z Białorusią, stanowiąca zarazem granicę Unii Europejskiej, została poddana bezprecedensowej presji migracyjnej. Współczesne prawo międzynarodowe nie oferuje łatwych narzędzi radzenia sobie z nowym zagrożeniem. Jedynie stanowcza polityka ochrony granic może spowodować skuteczne zamknięcie kanałów migracji. Przyjęty w tych okolicznościach przez Unię Europejską tzw. pakt migracyjny nie rozwiązuje tych problemów poprzez skuteczną ochronę granic, lecz stanowi wyraz determinacji w dążeniu do stworzenia szybkich, płynnych procesów migracyjnych w przekonaniu o nieuniknionym charakterze masowej migracji i jej pozytywnym wpływie na europejskie społeczeństwo, gospodarkę i kulturę".
Źródło: Le Figaro, Ordo Iuris, Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X