Pijany Rosjanin zarył 128-metrowym statkiem w wybrzeże Szkocji
Do wypadku doszło w zatoce Ardnamurchan w Szkocji. 36-letni Rosjanin pilotujący 128-metrowy Lysblink Seaways, który płynął z Belfastu do Skogn w Norwegii, uderzył w skaliste wybrzeże. Okazało się, że był pijany.
Jak donosi brytyjski The Independent, oficer był jedyną osobą na służbie. Przed rozpoczęciem wachty wypił pół litra rumu. Przekroczył tym samym ośmiokrotnie limit dopuszczalnego spożycia alkoholu. Został zwolniony, a jego przykład posłużył do wprowadzenia restrykcji na innych jednostkach, nakazano pozbycia się z nich barów, żeby zapobiec alkoholizacji załogi.
Statek na pełnych obrotach uderzył w wybrzeże. Uszkodzenia były na tyle duże, że trzeba go było zezłomować, a do wody przedostało się około 25 ton litrów paliwa.
Najnowsze
Nowy sondaż CBOS-u. PSL poza Sejmem, prawica z dużym poparciem
25 lat, a te obrazy przerażają do dziś. USA wspominają ofiary zamachów. Jest polski wątek
Ordo Iuris i organizacje prawnicze stają w obronie AWS. „Autonomia uczelni jest filarem państwa prawa”