Pietkun: Amerykanie mają dość „wolności” i wracają do normalności
W wywiadzie dla Radia Republika Paweł Pietkun, dyrektor Amerykańskiego Instytutu Dyplomacji i Praw Człowieka, stwierdził, że Stany Zjednoczone po ponad dekadzie forsowania progresywnych „wolności obywatelskich” przeżywają wyraźny odwrót ku konserwatyzmowi i normalności. Ekspert podkreślił też, że interwencje USA, w tym wspólnie z Izraelem, oraz zapowiedzi Donalda Trumpa wobec Kuby to nie podbój, lecz obrona praw człowieka i element nowego porządku świata opartego na wartościach.
W rozmowie Radia Republika Paweł Pietkun ocenił, że od lat osiemdziesiątych Polacy i Europejczycy byli karmieni wizją Stanów Zjednoczonych, która nie do końca zgadzała się ze stanem faktycznym.
Nie to jest społeczeństwo, które było konserwacyjne, chce być konserwacyjne, bo oczywiście pojawiło się dużo takich niezrozumiałych wolności – powiedział.
Jego zdaniem Amerykanie „tego mają dosyć”, dlatego „po tej ponad dekadzie parcia takiego w stronę tych […] wolności obywatelskich następuje odwrót i chęć powrotu do normalności”.
Gość Radia Republika zwrócił uwagę, że podobny proces zachodzi w Polsce.
W Polsce wbrew pozorom to ciążenie ku normalności też jest coraz silniejsze – podkreślił.
Kluczem do zrozumienia obu społeczeństw jest, według niego, „wspólnota wartości”. Pietkun przypomniał, że korzenie tej wspólnoty są chrześcijańskie.
Nasze korzenie są chrześcijańskie. Katolicyzm jest bardzo nowoczesny i bardzo pronaukowy – zaznaczył, dodając, że wiara nie jest „elementem zacofania”, lecz fundamentem postępu opartego na rozsądku i tożsamości kulturowej.
Przechodząc do polityki zagranicznej, Pietkun bronił roli Stanów Zjednoczonych jako strażnika wolności. Stwierdził, że wojna zainicjowana wspólnie z Izraelem (w kontekście Iranu) nie była tylko kwestią ropy, lecz przede wszystkim demonstracją, że Ameryka nadal jest w stanie wystąpić w obronie ludzi pozbawionych praw.
Tam nie było żadnych wolności, tam była nawet Policja Moralności i nadal funkcjonuje w kraju Ajatollahów – opisał sytuację w Iranie, gdzie kobiety i dzieci nie mogą realizować swoich ambicji, w tym edukacyjnych.
To był bardzo ważny gest. Ta pozycja Stanów Zjednoczonych się nie zmieniła. I jednak ludzie, którzy pragną wolności na całym świecie gdziekolwiek, mogą liczyć na to, że ktoś w imieniu tych wolności wystąpi.
Ekspert wskazał, że Donald Trump już wyznaczył kolejny cel – Kubę.
Donald Trump tutaj wskazał, że następnym celem Stanów Zjednoczonych może być Kuba.
Pietkun wyjaśnił dramatyczną sytuację wyspy: brak sponsora po kryzysie Wenezueli, dramatyczny brak paliw, prądu i pogarszającą się sytuację gospodarczą ludności.
Donald Trump zdecydowanie próbuje wywierać presję na samych Kubańczykach, żeby coś zrobili, żeby przynajmniej przygotowali ewentualną inwazję, żeby byli gotowi na to, żeby przejąć władzę – powiedział.
Dodał, że Ameryka nie dąży do podboju terytoriów, lecz do walki z hybrydową agresją (narkotyki, kartel, destabilizacja).
To nie są wojny. To nie chodzi o zdobywanie kolejnych terytoriów.
Jego zdaniem w razie kryzysu USA wejdą na Kubę w formie wsparcia, przynosząc wolność i wytchnienie, podobnie jak w innych przypadkach.
Paweł Pietkun zakończył rozmowę przekonaniem, że taka polityka – oparta na wspólnocie wartości, obronie praw człowieka i powrocie do normalności – jest w pełni uzasadniona i trudna do podważenia.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X