Jako pierwsi publikujemy. Apel Przełożonej Nazaretanek na Dzień Dziecka
W przeddzień Dnia Dziecka przełożona Prowincji Warszawskiej Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu s. Wiesława Hyzińska (CSFN) zwróciła się z okolicznościowym apelem do tych wszystkich, którzy, jako starsi, opiekują się najmłodszym pokoleniem. Apel ten publikujemy jako pierwsi.
Treść apelu, w całości, publikujemy poniżej.
"Drodzy Rodzice, Dziadkowie, Nauczyciele, Wychowawcy, Duszpasterze i wszyscy, którym powierzono troskę o dzieci! 1 czerwca patrzymy na dzieci z radością. Widzimy ich uśmiech, ufność, pytania, marzenia i tę niezwykłą zdolność do nadziei, której dorośli często uczą się od najmłodszych na nowo. Dzień Dziecka jest świętem dzieci. Jest także pytaniem skierowanym do dorosłych. Jaki świat im zostawiamy? Jakie rodziny, wspólnoty, parafie, szkoły i relacje budujemy dla tych, którzy przyjdą po nas?
Polska przeżywa dramatyczny kryzys demograficzny. Według wstępnych danych GUS w 2025 roku urodziło się około 238 tysięcy dzieci. To najniższa liczba urodzeń od zakończenia II wojny światowej. Polska coraz szybciej staje się krajem ludzi starszych, zamykających się szkół i przedszkoli, pustoszejących domów i rodzin, w których coraz rzadziej słychać dziecięcy głos.
Trzeba powiedzieć to z całą powagą: bez dzieci słabną rodziny, parafie, szkoły, miejscowości i wspólnoty. Przyszłość narodu spoczywa na rodzinach, w których dzieci są przyjmowane z miłością, chronione i wychowywane do odpowiedzialności. Takich rodzin potrzeba dziś Polsce bardziej niż kiedykolwiek.
Przyczyn tego kryzysu nie można sprowadzać wyłącznie do problemów finansowych, braku mieszkań i trudnych warunków materialnych. Są to sprawy ważne i państwo powinno traktować je poważnie. Młode rodziny potrzebują realnego wsparcia, bezpieczeństwa, stabilności i szacunku. Widzimy jednak również głębszy kryzys kultury odpowiedzialności. Wielu z nas rodziło się i dorastało w czasach znacznie trudniejszych. Bywało mniej mieszkań, mniej wygody, mniej bezpieczeństwa ekonomicznego, a nad Polską ciążył komunizm. Mimo to rodziny podejmowały wysiłek przekazywania życia, wychowania dzieci i budowania domu.
Dzisiejszy apel ma charakter troski, a jego głównym adresatem są dorośli. Młody człowiek nie staje się odpowiedzialnym ojcem ani odpowiedzialną matką sam z siebie. Ktoś musi go wcześniej nauczyć miłości, wierności, cierpliwości, służby, szacunku do życia i odpowiedzialności za drugiego człowieka. Jako siostry zakonne patrzymy na ten problem z perspektywy życia poświęconego Bogu oraz służby rodzinie i wychowaniu.
Nasze macierzyństwo ma wymiar duchowy, wychowawczy i wspólnotowy. Od wielu lat towarzyszymy dzieciom, młodzieży, rodzicom, nauczycielom i wychowawcom. Widzimy, jak bardzo dziecko potrzebuje dorosłych, którzy pokazują mu, że życie człowieka dojrzewa w relacji, odpowiedzialności i miłości.
Dlatego nie wolno przerzucać całego ciężaru tego kryzysu na młodych. Jeżeli młody człowiek od dzieciństwa słyszy głównie o własnym sukcesie, własnym komforcie, własnym planie i własnej niezależności, trudno oczekiwać, że w dorosłości sam odkryje piękno poświęcenia. Przyszłych rodziców trzeba wychowywać od najmłodszych lat. Zbyt często nasze zdania zaczynają się od „ja”, coraz rzadziej od „my”. Młodzi mają prawo do nauki, pracy, rozwoju, pasji i marzeń. To wszystko jest dobre i potrzebne. Groźne staje się to wtedy, gdy wygoda zajmuje miejsce odpowiedzialności, a życie drugiego człowieka zaczyna być postrzegane jako przeszkoda w osobistych planach.
Wychowujmy więc dzieci i młodzież do dojrzałej miłości. Uczmy dziewczęta i chłopców, że rodzina rodzi się z odpowiedzialności, wierności, szacunku i gotowości do przyjęcia drugiego człowieka. Warunki materialne trzeba poprawiać. Młode rodziny trzeba wspierać. Państwo, samorządy, szkoły, parafie i wspólnoty powinny robić więcej. Ale serce zdolne do przyjęcia życia trzeba formować od dzieciństwa. Nie wolno nam budować przyszłości na kulturze ucieczki od trwałych więzi. Dziecko wymaga czasu, cierpliwości, obecności, granic, rezygnacji i miłości, która trwa także wtedy, gdy dorosły jest zmęczony. Właśnie dlatego rodzicielstwo pozostaje jednym z najpoważniejszych aktów ludzkiej dojrzałości.
Jako Siostry Najświętszej Rodziny z Nazaretu patrzymy na dziecko przez tajemnicę Nazaretu. Nazaret uczy, że dziecko potrzebuje domu, relacji, pracy, modlitwy, bezpieczeństwa i dorosłych, którzy potrafią kochać mądrze. Potrzebuje matki i ojca, rodziny, nauczycieli, wychowawców, dziadków, duszpasterzy i ludzi, którzy nie boją się odpowiedzialności za drugiego człowieka.
Dlatego proszę wszystkich: uczmy dzieci odpowiedzialności za siebie i za innych. Za rodzinę. Za słabszych. Za wspólnotę. Za Polskę. Za Kościół. Za przyszłość, która nie powstanie sama. Dziecko wychowane wyłącznie do osobistego sukcesu może kiedyś wiele osiągnąć. Dziecko wychowane do miłości i odpowiedzialności będzie umiało budować życie dobre także dla innych. Proszę młodych dorosłych, aby nie bali się zakładać rodzin i przyjmować dzieci jako dar, a nie ciężar. Proszę rodziców, aby pamiętali, że wychowują nie tylko synów i córki, lecz także przyszłych ojców i przyszłe matki. Proszę dziadków, aby wspierali młode rodziny doświadczeniem, czasem i spokojem. Proszę nauczycieli i wychowawców, aby widzieli w dziecku nie tylko ucznia, ale człowieka, który potrzebuje mądrego prowadzenia. Proszę parafie, aby były miejscem przyjaznym rodzinom, także tym zmęczonym, poranionym i nieidealnym.
Życząc dzieciom wszelkiego dobra, życzmy im przede wszystkim mądrych dorosłych obok. Dorosłych, którzy kochają i wymagają. Chronią i uczą samodzielności. Słuchają i potrafią wskazać drogę. Wiedzą, że dziecko potrzebuje nie tylko prezentu, lecz czasu, rozmowy, bezpieczeństwa, wiary i przykładu życia.
Przełożona Prowincji Warszawskiej Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu s. Wiesława Hyzińska (CSFN)
Źródło: Nazaretanki, Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X