Papież Franciszek przestrzega: Jeżeli tak postępujemy, to jesteśmy obłudnikami. ZOBACZ!
– Dlaczego ci poganie, którzy zaledwie usłyszeli nauczanie Jezusa, idą za Nim, a ja który urodziłem się, urodziłam się w chrześcijańskim społeczeństwie przyzwyczajam się i jest ono czymś, jakby przyzwyczajeniem społecznym, ubraniem, które noszę, a potem zostawiam? I Jezus płacze nad każdym z nas, kiedy żyjemy w sposób formalny, a nie przeżywamy naszej wiary w sposób rzeczywisty - powiedział papież Franciszek w homilii wygłoszonej w Domu św. Marty
Papież Franciszek przestrzegł, że ci którzy przyzwyczaili się do swojej wiary, do chrześcijaństwa, bo w nim wyrośli, łatwo zapominają o Jezusie – I takie zachowanie nie jest dobre, dlatego, że redukuje Ewangelię do faktów społecznych, socjologicznych, a nie żyjemy w osobistej relacji z Jezusem. On mówi do mnie, mówi do ciebie, mówi do każdego z nas. Jego nauczanie jest dla każegod – mówił Ojciec Święty.
– Dlaczego ci poganie, którzy zaledwie usłyszeli nauczanie Jezusa, idą za Nim, a ja który urodziłem się, urodziłam się w chrześcijańskim społeczeństwie przyzwyczajam się i jest ono czymś, jakby przyzwyczajeniem społecznym, ubraniem, które noszę, a potem zostawiam? I Jezus płacze nad każdym z nas, kiedy żyjemy w sposób formalny, a nie przeżywamy naszej wiary w sposób rzeczywisty - mówił papież.
– Jeżeli tak postępujemy, to jesteśmy obłudnikami. Tak, jest obłuda grzeszników, ale jest też obłuda sprawiedliwych, którą jest strach przed miłością Jezusa, strach przed tym, aby pozwolić się kochać – przestrzegał Papież. - I tak naprawdę, kiedy w ten sposób się zachowujemy, dążymy do kierowania relacją z Jezusem. «Tak, idę na Msze, ale Ty Jezu zostań w kościele, a ja pójdę do domu». I Pan Jezus nie idzie z nami do domu, do naszych rodzin, do wychowywania dzieci, do szkoły, do dzielnicy - podkreślił Franciszek.
Najnowsze
Czarnek: Tusk, Motyka i Domański prowadzą obraźliwą politykę wobec Polaków
HIT DNIA
Bardziej upolitycznionego RPO jeszcze nie było. TO nagranie wyjaśnia wszystko
"Układ Podlaski", czyli jak publiczne szpitale stały się finansowym eldorado dla ludzi obecnej władzy