Politycy KO chcą zamknąć kolejny szpital. Tym razem padło na Sulechów
Szpital w Sulechowie cieszył się od lat bardzo dobrą opinią. Jednak politykom Koalicji Obywatelskiej udało się wykończyć placówkę. Mieszkańcy są zdruzgotani. Szpitala nie zamierzają też ratować samorządowcy z PSL. Obie partie rządzą w powiecie zielonogórskim. W ocenie lokalnych mediów to już kolejna próba zamknięcia placówki w Sulechowie.
Poseł Elżbieta Polak (KO) przyznała, że brała udział w rozmowach w NFZ, gdzie wraz z obecnym starostą Tadeuszem Pająkiem rozmawiała o zmianach w systemie szpitalnym w regionie (obecny starosta zielonogórski, to człowiek, który jest partyjnym podwładnym Polak). I tak narodził się plan likwidacji szpitala w Sulechowie i włączenia go w struktury szpitala zielonogórskiego, który od lat cieszy się fatalną renomą, a do dziś wygenerował już 20 mln złotych długu.
Sprawa bulwersuje mieszkańców Sulechowa i okolic. Piotr Miszkiewicz, radny miasta Sulechów z Prawa i Sprawiedliwości, nie rozumie pomysłu polityków KO, którzy chcą likwidacji znakomitego szpitala w imię doczesnych interesów politycznych. Przypomina, że za czasów rządów PiS, szpitale wychodziły na prostą i nawet gdy panował covid jakoś sobie poradzono. Wskazuje, że statystyki dużej ilości urodzeń w bieżącym roku dowodzą, iż szpital w Sulechowie jest świadomie wybieranym miejscem z uwagi na wysoki standard opieki oraz profesjonalizm personelu medycznego
– pisze „Gazeta Zielonogórska”.
Dlatego dla polityków opozycji, ale i mieszkańców, całkowicie niezrozumiałe są działania władz Koalicji Obywatelskiej w powiecie zielonogórskim, która próbuje siłowo przeforsować „konsolidację” sulechowskiego szpitala ze Szpitalem Wojewódzkim w Zielonej Górze, który obecnie boryka się z problemami finansowymi oraz kadrowymi.
Pracownicy szpitala i mieszkańcy są zbulwersowani. Podkreślają, że czują się oszukani, bo nigdy nikt nie poruszał sprawy szpitala w takim kontekście, jak ma to miejsce dziś. Z kolei pracownicy podnoszą argument, że szpital wojewódzki ma już 20 mln zadłużenia. To skutkuje tym, że próbuje się obcinać ludziom płace i odbierać dodatki. Nie mówiąc już o wyrzucaniu ludzi z etatów na umowy cywilno-prawne lub jednoosobowe działalności gospodarcze.
Szpital w Sulechowie cieszył się od lat bardzo dobrą opinią. Powolne niszczenie placówki i wprowadzenie stanu niepewności sprawiło, że w ostatnim roku przyszło tam na świat ponad 400 dzieci. Politycy wskazują, że to za mało, aby się utrzymać...
– podsumowuje lokalny dziennik.
Źródło: Republika, gazetazielonogorska.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X