Rośnie osiedle imigrantów na plaży w Ceucie. Mieszkańcy się boją
Plaża Benítez w Ceucie przestała być chwilowym przelewem z sąsiedniego Trampolín. Źródła policji hiszpańskiej, cytowane przez „La Gaceta”, szacują, że na piasku i falochronach przy zakładzie odsalania wody przebywa już około 700 osób. Mieszkańcy skarżą się na hałas, burdy i obawiają się skażenia infrastruktury pitnej. Władze autonomiczne żądają natychmiastowego usunięcia obozowiska.
Plaża Benítez, oddzielona od Trampolín zakładem odsalania wody, funkcjonuje już jako drugi obóz. Jeszcze kilka dni temu mówiono o około stu prowizorycznych schronieniach. Teraz rosną szałasy z trzciny, kartonów i tkanin, wykorzystywane są publiczne prysznice, a na miejsce stale znoszone są materiały do kolejnych konstrukcji. Część budowli stoi kilka metrów od brzegu, inne tworzą drugą linię. Około 900-metrowy odcinek, przylegający do nabrzeża Poniente, do niedawna był jedną z najbardziej uczęszczanych plaż północnej zatoki.
Sąsiedzi opisują gwałtowną zmianę codziennego życia. Nie chodzi już tylko o mieszkańców Trampolín. Ludzie mieszkający przy Benítez mówią o częstych utarczkach, bójkach między przebywającymi tam osobami i hałasie ciągnącym się do rana. „Nie da się odpocząć” – powtarzają. Obawiają się, że obozowisko rozszerzy się na jeszcze wolne odcinki plaży i że łącznie z Trampolín oraz przyległymi plażami może tam przebywać nawet około 6 tys. osób. Na samym Trampolín źródła policyjne cytowane przez „La Gaceta” szacowały wcześniej ponad 5 tys. osób; prezydent Ceuty Juan Vivas mówił o około 4,5 tys. na tym odcinku.
Największy niepokój budzi sąsiedztwo odsalarni – kluczowej instalacji wody pitnej. Autonomiczny rząd Ceuty wystąpił już o pilne usunięcie obozowiska przy murze zakładu, powołując się na raport spółki wodociągowej ACEMSA z 8 września. Dokument ostrzega przed namiotami i sprzętem opartymi o ogrodzenie oraz ryzykiem dla bezpieczeństwa i pracy instalacji. Mieszkańcy wskazują też na odpady. Bliskość pryszniców i punktu Czerwonego Krzyża przyspieszyła przenoszenie się ludzi z innych części miasta.
We wtorek, 15 września, Policía Nacional ze wsparciem wojska nakazała odsunąć się od murów odsalarni. Po około pół godzinie funkcjonariusze opuścili teren. Hiszpańskie media podają, że to zapowiedź szerszego usunięcia obozowiska i przeniesienia osób do miejsc przygotowanych przez rząd centralny, m.in. namiotów przy porcie. Kryzys trwa od masowego przekroczenia granicy z Maroka pod koniec lipca. Mieszkańcy Benítez oceniają, że każdy dzień bez skutecznego działania oznacza więcej plandek, więcej ludzi i większe tarcie z tymi, którzy mieszkają kilka metrów dalej.
Źródło: Republika/Diario de Sevilla/La Gaceta
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X