Przerażające świadectwo dziennikarza o protestujących w Minneapolis: Nie wyjedziesz żywy!
Dziennikarz śledczy James O’Keefe i jego zespół zostali zaatakowani przez tłum demonstrantów w centrum Minneapolis. Uczestnicy protestów anty-ICE obrzucali ich butelkami z lodem, próbowali zerwać kamizelkę kuloodporną i śledzili ich aż do hotelu. O’Keefe poinformował również o otrzymaniu bezpośrednich gróźb śmierci SMS-em.
James O’Keefe, założyciel Project Veritas i dziennikarz śledczy, opublikował na platformie X relację z ataku, jakiego doświadczył wraz z zespołem podczas pracy w centrum Minneapolis.
Mój zespół i ja jesteśmy teraz w centrum Minneapolis. Wciąż mamy reporterów pod przykrywką wewnątrz tłumu. Byłem dziś rano na miejscu strzelaniny i ledwo uszedłem z życiem – napisał O’Keefe.
Według jego relacji setki osób otoczyło ekipę, rzucały w nich butelkami z lodem, próbowali zerwać mu kamizelkę kuloodporną. Demonstranci śledzili ich aż do hotelu. W tym samym czasie O’Keefe otrzymał SMS-y z groźbami śmierci.
W kolejnym poście O’Keefe podkreślił wysoki stopień organizacji tłumu:
Nigdy w życiu nie doświadczyłem czegoś takiego. Spotkałem się z kartelem, widziałem różne rzeczy w pustyni w 2024 roku. Ale to, co uderza, to jak zorganizowani są ci agitatorzy w Minneapolis. Mają obserwatorów w całym mieście i na przedmieściach, na rogach ulic, nawet 30 minut od centrum. Mają ludzi w hotelach, którzy z nimi współpracują i dają sygnały. Zwykle gubię ogon. Tym razem nie. Zmieniałem lokalizację TRZY razy.
O’Keefe opisał też incydent około południa:
Byłem w strefie, która wydawała się całkowicie autonomiczna. Żadnej policji. Policja dostała rozkaz, by się wycofać. Przedstawiłem się jako dziennikarz, powiedzieli, że zabiją dziennikarzy i nie pozwolą mi odejść. Byłem cały zakryty z powodu zimna. Ponieważ nie mogli zweryfikować, kim jestem, zaczęli krzyczeć i rzucać butelkami z lodem. Jedna trafiła @SKRUCHTENMMA, marines, który był ze mną. Przeszukiwali go jak władza, próbowali skonfiskować broń. Byli gotowi zniszczyć nasz samochód, zanim do niego dotarliśmy.
O’Keefe zapowiedział pełny reportaż wideo i podkreślił, że zdecydował się upublicznić groźby natychmiast, mimo że część zespołu wciąż pracowała w terenie z ukrytymi kamerami. W jednym z otrzymanych SMS-ów grożono mu śmiercią::
Zabijemy cię, O’Keefe. Jesteś trupem. Nie wyjedziesz z Minneapolis żywy.
O’Keefe zakończył relację apelem:
Jestem wściekły. Ale nie na agitatorów. Jestem wściekły na tych, którzy nie rozumieją, z czym mamy do czynienia i nic z tym nie robią. Kiedy strach staje się egoistyczny, gdy samoobrona i chciwość zastępują odwagę moralną – zło pozostaje bezkarne. Komuniści nie boją się śmierci tak jak większość dobrych ludzi. Jedyną rzeczą, której się boją, jest ujawnienie. I to dobra wiadomość, bo to może być nasza jedyna opcja.
Na chwilę obecną nie ma oficjalnego komentarza policji Minneapolis ani prokuratury w sprawie incydentu z O’Keefe’em i jego zespołem. Śledztwo w sprawie strzelaniny, przy której był rano, jest w toku.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X