Państwo niemieckie finansuje "kampanię upokorzenia". Tak się boją prawicy
Rząd niemiecki za publiczne pieniądze finansuje portal, który umieszcza szanowane konserwatywne media na liście „ekstremizmu prawicowego”. Wśród wskazanych tytułów znalazły się Junge Freiheit i Tichys Einblick. Wydawca Junge Freiheit zapowiada kroki prawne przeciwko tej formie państwowej dyskredytacji.
Niemiecki rząd landu Dolna Saksonia finansuje z pieniędzy podatników portal, którego celem jest „ostrzeganie” obywateli przed mediami uznawanymi za „ekstremalną prawicę”. Na liście znalazły się m.in. wpływowe konserwatywne tytuły – tygodnik Junge Freiheit oraz magazyn Tichys Einblick.
Portal należy do AJSD (Ambulanter Justizsozialdienst Niedersachsen) – instytucji w całości utrzymywanej ze środków publicznych. W 2025 roku otrzymała ona 33,4 miliona euro, z czego ponad 26 milionów przeznaczono na pensje blisko 400 etatowych pracowników. Jednym z zadań tej instytucji jest pomoc osobom chcącym odejść z „środowisk ekstremizmu prawicowego”.
Junge Freiheit ostro zareagowała na umieszczenie jej w tej sekcji. Redakcja oświadczyła, że jest to „kampania upokorzenia” finansowana przez państwo i zapowiedziała zbadanie możliwości wszczęcia postępowania prawnego. Według wydawcy portal ma na celu stygmatyzację i ideologiczne piętnowanie niezależnych głosów konserwatywnych i liberalnych.
Krytycy podkreślają, że państwo używa publicznych funduszy do tworzenia czarnych list legalnie działających mediów, co może sugerować, że są one powiązane z radykalizmem, mimo braku jakichkolwiek zakazów sądowych. Sprawa wpisuje się w szerszy kontekst niemieckiej debaty o „kordonie sanitarnym" wobec partii AfD oraz rosnące obawy o swobodę słowa i niezależność prasy.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X