Szokujące wyznanie funkcjonariuszki austriackich więzień: Będzie tylko gorzej
Była funkcjonariuszka austriackich służb więziennych ujawniła, że bandy muzułmańskie przejęły kontrolę nad czarnym rynkiem w zakładach karnych, a personel żeński spotyka się z rosnącą wrogością i brakiem szacunku.
Jak podaje portal Exxpress, Sabine K., emerytowana funkcjonariuszka służby więziennej z Wiednia i Dolnej Austrii, zdecydowała się publicznie opisać dramatyczne zmiany, jakie zaszły w austriackim systemie penitencjarnym w ciągu jej wieloletniej kariery. Kobieta odeszła na wcześniejszą emeryturę ze względu na stan zdrowia.
Według jej relacji wszelki handel i barter w więzieniach znalazł się w rękach grup muzułmańskich.
Cały handel i wymiana są mocno w rękach muzułmanów. Może jeszcze uda się zdobyć papier toaletowy od Austriaka – powiedziała.
Bandytom muzułmańskim udało się podzielić między sobą wszystko, co jest dochodowe i przestępcze w zakładach karnych.
Sabine K. podkreśla, że równolegle z tym zjawiskiem znacząco pogorszyła się sytuacja kobiet pracujących w więzieniach. Na początku jej pracy warunki były jeszcze do opanowania, jednak sytuacja zmieniła się dramatycznie wraz z napływem więźniów czeczeńskich. To właśnie wtedy zaczęły się poważne problemy z brakiem szacunku i atakami na funkcjonariuszki.
Nie chodzi o agresję seksualną, ale o ciągłe lekceważenie, obelgi, upokarzające gesty i prowokacje – wyjaśniła.
Funkcjonariuszki spotykają się z rzucaniem przedmiotów, wyzwiskami i gestami pogardy tylko dlatego, że są kobietami.Początkowo przeniosła się do Dolnej Austrii, gdzie przez pewien czas panowały znacznie lepsze warunki. Jednak po kryzysie migracyjnym 2015 roku sytuacja pogorszyła się również tam.
Jakieś dwa lata po otwarciu granic dosłownie nas zalało i tak już zostało do końca mojej służby - relacjonuje Sabine K.
Była strażniczka zwraca uwagę, że choć zdarzają się też źle zachowujący się Austriacy, to skala wrogości i agresji ze strony więźniów pochodzenia muzułmańskiego jest nieporównywalnie większa. Nigdy wcześniej nie dochodziło do plucia, tak brutalnych wyzwisk ani gróźb.
W efekcie kobiety nie mogą już wykonywać wielu rutynowych czynności, m.in. eskortowania grup więźniów do więziennego sklepu – praktyka ta została całkowicie zakazana ze względów bezpieczeństwa.
Już nic się nie da zrobić. Pociąg odjechał i będzie tylko gorzej – ostrzega Sabine K.
Funkcjonariusze są jej zdaniem skrajnie przeciążeni, liczbowo zdominowani i pozostawieni sami sobie wobec coraz lepiej zorganizowanych i agresywnych grup więźniów, które tylko czekają na najmniejszy błąd personelu.
Źródło: Republika/Exxpress
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X