Mieszkańcy Lwowa słyszeli wybuchy. Pierwszy atak na miasto od początku wojny
Słyszeliśmy rano trzy wybuchy. Najpierw słychać było tak, jak by leciał samolot, po 30 sekundach huknęło raz, a potem znowu. Był wielki hałas i widać było gęsty dym - powiedzieli PAP mieszkańcy pobliskiego osiedla mieszkaniowego.
"To pierwszy atak rakietowy od początku wojny, dlatego strach jest teraz zdecydowanie większy, bo jeszcze wczoraj nikt o tym nie myślał" - powiedziała jedna z mieszkanek.
Kobiety mieszkające w pobliżu słyszały syreny alarmowe i później trzy wybuchy. "Sąsiadka też słyszała. Do tej pory nic się nie działo, żyjemy tutaj obok i było spokojnie. Bogu dzięki, wszyscy przeżyliśmy. Teraz idziemy do cerkwi podziękować za to, że ocalałyśmy" - podkreśliła jedna z kobiet.
Reporterka PAP rozmawiała z nią przy ulicy Gródeckiej, prowadzącej do lotniska we Lwowie. Ulica została zamknięta, pilnowały jej służby, które nikogo nie przepuszczały. W oddali widać było coraz słabsze kłęby dymu unoszące się nad zakładem napraw samolotów, w które w piątek rano uderzyły rosyjskie rakiety.
"Był tak wielki hałas, że nawet nie potrafię go opisać" - podkreśliła.
Jedna z młodych kobiet z dziećmi, powiedziała reporterce PAP, że to było straszne. "Strach jest duży, bo nie wiadomo, co oni planują, a tu we Lwowie jest jeszcze lotnisko, różne budynki wojskowe" - wskazała. Do tej pory nie myślała o wyjeździe, ale teraz zaczęła to rozważać.
W piątek nad ranem we Lwowie ogłoszono alarm przeciwlotniczy i słychać było serię wybuchów. Syreny alarmowe zostały włączone o 6.08 lokalnego czasu. W kierunku miasta wystrzelono sześć rosyjskich rakiet z okrętu podwodnego na Morzu Czarnym, dwie z nich zostały zestrzelone przez wojska rakietowe dowództwa powietrznego Zachód. Jak poinformował mer miasta Andrij Sadowy, kilka rakiet uderzyło w zakład naprawy samolotów we Lwowie. Zakład był zamknięty, ofiar nie ma – dodał.
Polecamy Hity w sieci
Wiadomości
Najnowsze
Koniec zorganizowanego dopingu na meczach reprezentacji. PZPN zerwał współpracę
Nowa inicjatywa prezydenta będzie dotyczyć referendów. Bogucki podaje szczegóły
Camp Nou chce finału Ligi Mistrzów. Barcelona zgłosiła kandydaturę do UEFA