Bosak: Sam Wiktor Orbán napisał taką ordynację wyborczą
Marszałek Sejmu Krzysztof Bosak w wywiadzie dla Radia Republika ocenił incydent posła Konrada Berkowicza w Sejmie jako „prowokację mającą na celu zwrócić uwagę opinii publicznej”, jednocześnie broniąc prawa do asertywnej krytyki polityki Izraela. Gość programu ostrzegł też przed pogłębiającym się konfliktem w PiS wokół Mateusza Morawieckiego, który może zakończyć się rozłamem.
W porannym wywiadzie dla Radia Republika marszałek Krzysztof Bosak odniósł się do sytuacji na węgierskiej prawicy oraz wydarzeń w polskim Sejmie. Odnosząc się do pojawienia się Partii „Moja Ojczyzna” Mi Hazánka – ideowego następcy dawnej prawicy narodowej – Bosak stwierdził, że „pojawienie się tej partii spowodowało przegraną Fideszu w tych jednomandatowych okręgach”. Dodał jednak:
Nie ma co ich winić… to są ludzie dobrej woli. Sam Wiktor Orbán napisał taką ordynację wyborczą… Gdyby ta ordynacja była napisana bardziej proporcjonalnie, to jego rywale dziś nie mieliby większości konstytucyjnej.
Podkreślił, że „tak działa demokracja” i sytuacja była do przewidzenia.
Głównym tematem rozmowy stał się występ posła Konrada Berkowicza w Sejmie, który w Dniu Pamięci o Holokauście pokazał przerobioną flagę Izraela ze swastyką zamiast gwiazdy Dawida i porównał politykę rządu Netanjahu do III Rzeszy. Bosak nie dramatyzował sprawy: „Nie dramatyzowałbym tej sytuacji bardzo mocno”. Przyznał, że „można się ujmować za osobami, które są po prostu mordowane czy wypędzane ze swoich domów”, ale w różny sposób – od spokojnej relacji po ostrzejsze akcje.
Marszałek podkreślił, że „w całym świecie zachodnim we wszystkich demokracjach politycy przyjmują różne akcje krytyki władz Izraela” i że rząd Netanjahu jest „powszechnie postrzegany jako rząd niedemokratyczny, nierespektujący praw człowieka, prawa międzynarodowego”. Dodał:
W zasadzie obraz rządu Netanyahu zaczyna być dość zbliżony do obrazu rządu Putina, to znaczy po prostu państwa stosującego nagą przemoc w sposób absolutnie pozbawiony jakichkolwiek zasad, także wobec cywili, bez żadnych zasad moralnych.
Przyznał jednak, że „czytanie o tym, co robi armia izraelska… jest naprawdę bardzo smutną lektura” i że porównanie użyte przez Berkowicza było „brutalne”.
Bosak potwierdził, że akcja nie była zamierzona jako prowokacja związana z Marszem Żywych w Auschwitz –
Nie wiedział o tym, była to po prostu koincydencja – ale „na pewno można zupełnie uczciwie określić to, co zrobił Konrad, jako po prostu prowokację”.
Zaznaczył, że nie ma mowy o rywalizacji Konfederacji z Grzegorzem Braunem w radykalizmie i że „zdolność do asertywnej wypowiedzi na te tematy powinna mieć cała scena polityczna”.
Na koniec rozmowy marszałek Bosak ocenił sytuację w PiS. Przyznał, że konflikt wokół grupy Mateusza Morawieckiego „to już nie jest walka buldogów pod dywanem, to zaczyna być walka buldogów na dywanie”. Zdaniem Bosaka może dojść do rozłamu:
Moim zdaniem oni grają na wyrzucenie ich, moim zdaniem grają na podział. Oczywiście chcą odejść z wyborcami, a nie sami, więc chcą być ofiarami tej sytuacji.
Jarosław Kaczyński według Bosaka będzie starał się „wyzerować ich zaufanie, nie wyrzucając ich z partii, tylko prowadząc do rozproszenia, rozwodnienia ich autorytetu”. Cała sytuacja toczy się o funkcje, miejsca na listach i zaufanie wyborców – „kto będzie uważany za przyszłość polityki, a kto za przeszłość polityki”.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X