Manewry na północnym Atlantyku po raz pierwszy bez udziału sił USA. Uczestniczyła Polska
Po raz pierwszy od dziesięcioleci w tegorocznych manewrach NATO Northern Viking, zorganizowanych w pobliżu Islandii, nie uczestniczyły amerykańskie okręty ani samoloty. W ćwiczeniach, które odbyły się w sierpniu i służyły doskonaleniu wykrywania rosyjskich okrętów podwodnych, wzięła udział m.in. Polska.
Brak sił USA jest znaczącą zmianą w przypadku ćwiczeń, w których przez dziesięciolecia kluczową rolę odgrywali Amerykanie. Tym razem siły Sojuszu były dowodzone przez francuskiego kontradmirała Nicolasa Molitora, a większą rolę przejęli europejscy członkowie NATO i Kanada.
Bez wojsk USA
W manewrach uczestniczyły m.in. niemieckie samoloty rozpoznawcze, kanadyjskie okręty wojenne i belgijskie myśliwce. Siły sojusznicze ćwiczyły m.in. wykrywanie i śledzenie rosyjskich okrętów podwodnych.
- Widzimy, jak Europa i Kanada przejmują inicjatywę, i widzimy to dosłownie tutaj, na Islandii – powiedział Politico dyrektor generalny ds. obrony w islandzkim MSZ Jonas Allansson.
Amerykanie nie wycofali się całkowicie z przedsięwzięcia. Personel US Navy pomagał w planowaniu ćwiczeń, a amerykańskie ekipy budowlane pracują przy rozbudowie infrastruktury wojskowej na lotnisku w Keflaviku. W przeciwieństwie do poprzednich edycji, w samych manewrach na morzu i w powietrzu zabrakło jednak amerykańskich okrętów i samolotów.
Jeszcze dwa lata temu w ćwiczeniach kluczową rolę odgrywały dwa okręty desantowe US Navy z żołnierzami piechoty morskiej i samolotami. Obecnie znaczna część amerykańskich sił morskich jest zaangażowana na Bliskim Wschodzie i Karaibach, a na północnym Atlantyku większą odpowiedzialność przejmują Kanada i europejscy sojusznicy.
W Northern Viking 2026 uczestniczyła również Polska. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych informowało, że w manewrach brał udział polski niszczyciel min ORP Mewa oraz żołnierze Polskiego Kontyngentu Wojskowego KORMORAN 2026.
Bezpieczeństwo na Atlantyku
Ćwiczenia rozpoczęły się 22 sierpnia w pobliżu Islandii. Region ma kluczowe znaczenie dla NATO ze względu na tzw. lukę GIUK – obszar między Grenlandią, Islandią i Wielką Brytanią, przez który rosyjskie okręty podwodne, w tym jednostki o napędzie atomowym, mogą przedostawać się z baz na Półwyspie Kolskim na północny Atlantyk.
Kontrola tego obszaru ma znaczenie dla bezpieczeństwa obu stron Atlantyku. Jeśli bowiem rosyjskie okręty podwodne przedostałyby się przez lukę GIUK, uzyskałyby większą swobodę działania na Atlantyku i możliwość zagrożenia bazom zarówno w Europie, jak i Ameryce Północnej.
Nieobecność amerykańskich sił wpisuje się w tendencję do stopniowego ograniczania przez administrację prezydenta Donalda Trumpa zaangażowania USA w Europie i przekazywania większej odpowiedzialności europejskim sojusznikom i Kanadzie. Jednocześnie napięcia wokół Arktyki wzrosły po wysuwanych przez Trumpa roszczeniach wobec Grenlandii oraz groźbach ograniczenia obecności amerykańskich wojsk w Europie.
Źródło: Republika, PAP, rmf24
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco!
Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X