Przejdź do treści
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Narodowy Bank Polski posiada w tej chwili ponad 632 tony złota. Jesteśmy w top 10 państw o największych zasobach złota na świecie. To historyczny moment
05:15 Ameryka Południowa: Rozpoczął się czas przywracania porządku, autorytetu i wolności – oświadczył w piątek nowy prezydent Kolumbii Abelardo de la Espriella, przemawiając po swoim zaprzysiężeniu. Zapowiedział twardą walkę z przestępczością
03:27 Ameryka Północna: Śmigłowiec strażacki z dwiema osobami na pokładzie rozbił się w pobliżu rozległego pożaru lasu w stanie Utah na środkowym zachodzie USA
02:00 Hiszpania: W sobotę od północy obowiązują kontrole graniczne w portach lotniczych i morskich Hiszpanii dla podróżujących z Włoch
23:51 Niemcy: Nad bazą wojskową w Mechernich w Nadrenii Północnej-Westfalii zauważono w czwartek wieczorem dwa drony
Ważne Ukazała się najnowsza książka "Reset" autorstwa prof. Sławomira Cenckiewicza, Michała Rachonia i Grzegorza Wierzchołowskiego. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl oraz pod numerem tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "GP" Perth zaprasza na WYSTAWY: "Walka i Cierpienie. Obywatele polscy podczas II WŚ" oraz "STRATY WOJENNE POLSKI SPOWODOWANE PRZEZ NIEMCÓW PODCZAS II WŚ". Wystawy otwarte w weekendy do 17.08. Klub Gen. Sikorskiego, 7 Bellevue Road, Bellevue, Perth
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej Międzyrzecz zaprasza na spotkanie z Piotrem Walentynowiczem (wnukiem Anny Walentynowicz), 8 sierpnia 2026 r., godz. 15.00. Sala na Plebanii przy Kościele pw. św. Wojciecha w Międzyrzeczu
Wydarzenie Prezydent Karol Nawrocki spotka się z mieszkańcami Skawiny. Otwarte spotkanie odbędzie się w niedzielę, 9 sierpnia, o godz. 14:00 na rynku. Organizatorzy proszą o wcześniejsze przybycie ze względu na kontrole bezpieczeństwa
Wydarzenie Niedziela, 9.08, godz. 11:00 | Kościół św. Stanisława Biskupa, ul. Bema 73, Warszawa | Msza św. dziękczynna z okazji 1. rocznicy zaprzysiężenia Prezydenta RP Karola Nawrockiego oraz w intencji Dziennikarzy i Pracowników TV Republika
Wydarzenie Festiwal Etnograficzny Powiatu Garwolińskiego, niedziela, 9 sierpnia, Miętne koło Garwolina. Na wielkie święto kultury ludowej zaprasza Iwona Kurowska, Starosta Powiatu Garwolińskiego
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej" Rawa Mazowiecka II zaprasza na msze św. oraz spotkanie z ks. prof. Jarosławem Wąsowiczem połączone z wystawą IPN, 14 sierpnia, g. 17:00, Kościół pw. Niepokalanego Poczęcia NMP, Pl. Piłsudskiego 9, Rawa Mazowiecka
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Działdowie zaprasza na spotkanie z posłem Prawa i Sprawiedliwości mec. Andrzejem Śliwką, które odbędzie się 11 sierpnia 2026 r. o godz. 17:00 na Zamku w Działdowie.
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Pabianice zaprasza na Festyn Patriotyczno-Rodzinny 15 sierpnia, rozpoczęcie godz. 16:00 Parafia św. Maksymiliana Marii Kolbego, ul. Jana Pawła II 46, Pabianice
Wydarzenie Częstochowa: Trwa zbiórka podpisów pod referendum ws. odwołania prezydenta miasta i Rady Miasta. Podpisy można składać od poniedziałku do piątku w godz. 16.00–19.00 w punkcie „Kwadraty” przy al. Wolności 1

Kadrowa ruletka w Kijowie. Zełenski odwołuje rząd, Tusk przygotowuje grunt pod kolejne gwarancje

Źródło: Telewizja Republika

Rząd Ukrainy został odwołany trzy dni przed pierwszą rocznicą powołania. Oficjalne uzasadnienie sprowadza się do ogólnikowej zapowiedzi nowej strategii, choć Wołodymyr Zełenski równocześnie chwalił Julię Swyrydenko za skuteczność. Kijów zmienia premiera, szykuje roszady w kluczowych resortach i pozostawia partnerom rachunek za wcześniejsze ustalenia. Koalicja 13 grudnia nie może traktować tego jak zwykłej sprawy personalnej sąsiada, któremu Polska pomaga militarnie, politycznie i gospodarczo.

258 głosów i rząd znika

We wtorek 14 lipca Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła rezygnację Julii Swyrydenko. Za uchwałą nr 15407 głosowało 258 deputowanych, jeden był przeciw, pięciu wstrzymało się od głosu, a 47 nie głosowało. Konstytucyjny skutek jest automatyczny: wraz z premier odchodzi cały gabinet. Dotychczasowi ministrowie wykonują obowiązki tylko do chwili rozpoczęcia pracy przez nowy rząd.

Gabinet nie korzystał z rocznej ochrony przed odwołaniem, ponieważ Rada Najwyższa nie zatwierdziła przedstawionego jesienią 2025 roku programu jego działalności. Nie zmienia to politycznej wymowy głosowania. Parlament nie zainicjował procedury rozliczenia rządu, lecz nadał formę prawną decyzji ogłoszonej wcześniej przez głowę państwa. W systemie parlamentarno-prezydenckim to sygnał dalszego przesuwania realnej władzy z sali obrad do prezydenckiego zaplecza.

Tempo operacji mówi więcej niż oficjalne komunikaty. 12 lipca Zełenski zapowiedział wymianę premier oraz zmiany w rządzie i kierownictwie organów ścigania. Dzień później Swyrydenko złożyła rezygnację, a 14 lipca parlament dopełnił formalności. Premier objęła urząd 17 lipca 2025 roku, nie przepracowała więc nawet pełnych dwunastu miesięcy. W tym samym czasie prezydent oceniał jej pracę pozytywnie, lecz nie przedstawił opinii publicznej konkretnego błędu, reformy zakończonej porażką ani sporu programowego, który uzasadniałby natychmiastową wymianę całej Rady Ministrów.

Ukraińskie redakcje opisały zaskoczenie w samym obozie władzy. Według Suspilnego i Ukraińskiej Prawdy Swyrydenko wiedziała, że rekonstrukcja może nastąpić, ale nie oczekiwała jej w tym terminie. Część ministrów i deputowanych Sługi Narodu miała dowiedzieć się o decyzji z publicznego komunikatu prezydenta. Tak wygląda parlamentaryzm sprowadzony do zatwierdzania ruchów wykonanych wcześniej na Bankowej.

Jeszcze większy bałagan powstał wokół dalszej roli odwołanej premier. Pierwsze doniesienia wskazywały, że ma zastąpić Olhę Stefaniszynę na stanowisku ambasadora Ukrainy w Stanach Zjednoczonych. Stefaniszyna poprosiła o zakończenie służby dyplomatycznej z przyczyn osobistych. Już 14 lipca źródła w otoczeniu Swyrydenko i w ekipie prezydenta przekazały jednak, że nie zgodziła się na wyjazd do Waszyngtonu i na razie nie rozważa tej funkcji. Jeśli właśnie wakat w USA przyspieszył wymianę rządu, Kijów rozpoczął całą operację, nie mając pewności, czy najważniejszy element układanki w ogóle zadziała.

Midas, antykorupcyjny odwrót i władza skupiona na Bankowej

Kulisy opisane przez ukraińskie media prowadzą do kilku równoległych przyczyn. Po pierwsze, gabinet Swyrydenko powstawał w układzie sił zbudowanym wokół ówczesnego szefa Biura Prezydenta Andrija Jermaka. Jego odejście w listopadzie 2025 roku, po przeszukaniach i w następstwie afery w sektorze energetycznym, uruchomiło walkę o wpływy w otoczeniu Zełenskiego. Po drugie, prezydent miał oczekiwać od nowego premiera większej samodzielności operacyjnej, choć strategiczne decyzje nadal zamierza pozostawić w Biurze Prezydenta. To przyznanie, że dotychczasowy model był skrajnie scentralizowany.

W tle pozostaje operacja Midas. Według ukraińskich organów antykorupcyjnych sprawa dotyczyła mechanizmu łapówek i wyprowadzania pieniędzy z Enerhoatomu o wartości około 100 mln dolarów. Wśród podejrzanych znaleźli się ludzie z bliskiego otoczenia Zełenskiego, w tym jego dawny partner biznesowy Timur Mindicz oraz były szef Biura Prezydenta Andrij Jermak. Obaj zaprzeczali zarzutom. Swyrydenko nie została objęta śledztwem, ale jej rządowi zarzucano zbyt wolne i niepełne porządkowanie państwowych spółek.

Bilans antykorupcyjny jej gabinetu rzeczywiście jest niespójny. Latem 2025 roku Rada Najwyższa uchwaliła, a Zełenski podpisał ustawę ograniczającą niezależność Narodowego Biura Antykorupcyjnego i Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej. Dopiero największe od początku pełnoskalowej wojny protesty zmusiły Kijów do odwrotu. Później rząd powołał wybranego w konkursie szefa Biura Bezpieczeństwa Ekonomicznego, zmienił część rad nadzorczych i rozpoczął audyt Enerhoatomu. Suspilne ustaliło jednak, że pełniący obowiązki szefa spółki, wymieniany w materiałach sprawy Midas, pozostał na stanowisku, a regulator rynku energii nie został przebudowany.

Kryzys instytucjonalny nie kończył się na walce z korupcją. Od sierpnia 2025 roku deputowani wielokrotnie nie zapewniali większości dla ustaw związanych z integracją europejską, a część ministrów unikała regularnej współpracy z komisjami parlamentarnymi. Według relacji Suspilnego projekty trafiały pod głosowanie bez pełnego objaśnienia, a na posiedzeniach rządu decyzje często przyjmowano bez szerszej dyskusji. Taka administracja może sprawnie wykonywać polecenia w kryzysie, ale ma kłopot z odpowiedzialnością: parlament wskazuje na ministrów, ministrowie na Biuro Prezydenta, a Bankowa wymienia kadry, gdy polityczny koszt staje się zbyt wysoki.

Nieuczciwe byłoby przemilczenie osiągnięć. Za kadencji Swyrydenko Ukraina uzyskała decyzję o unijnym kredycie w wysokości 90 mld euro, otwierała kolejne klastry negocjacyjne z UE i przeszła wyjątkowo trudny sezon grzewczy. Krytycy wskazywali jednak na brak własnej, czytelnej strategii gospodarczej, podporządkowanie rządu Biuru Prezydenta i reformy podejmowane głównie pod presją społeczną lub zagranicznych donatorów. Dymisja nie zamyka żadnego z tych problemów. Zmienia jedynie nazwisko osoby, która ma za nie odpowiadać przed partnerami Ukrainy.

Korecki na zimę, Fedorow poza resortem?

Wieczorem 15 lipca główny scenariusz był już czytelny. Zełenski wskazał Serhija Koreckiego, prezesa Naftohazu, jako najlepiej przygotowanego kandydata na premiera. Rada Najwyższa miała głosować nad nowym szefem rządu i składem gabinetu. Wcześniej rozważano także ministra energetyki Denysa Szmyhala, ministra obrony Mychajła Fedorowa i mera Charkowa Ihora Terechowa, lecz ukraińskie źródła od początku przedstawiały Koreckiego jako faworyta.

Wybór menedżera z branży paliwowo-energetycznej ma praktyczne uzasadnienie. Korecki kierował Ukrnaftą, a następnie Naftohazem; ukraińskie media przypisują mu poprawę wyników pierwszej spółki, zdobycie finansowania na import gazu i utrzymanie dostaw podczas zimy 2025/2026. Nigdy jednak nie zajmował stanowiska w rządzie. Teraz ma przejąć państwo zależne od pomocy zagranicznej, zmagające się z deficytem, zniszczoną energetyką i ryzykiem kolejnej rosyjskiej kampanii przeciw sieciom przesyłowym. Awans specjalisty od zarządzania kryzysem jest zarazem przyznaniem, że przed Ukrainą nie ma sezonu politycznej normalizacji, lecz następny etap gaszenia pożarów.

Korecki ma też zarządzać pomocą międzynarodową i stabilizować gospodarkę, choć skład jego przyszłego gabinetu do wieczora 15 lipca nadal był negocjowany. Planowano podział połączonych wcześniej ministerstw, wymianę części ministrów i pozostawienie innych urzędników, którzy już przechodzili między resortami w poprzednich rekonstrukcjach. Zapowiadane odnowienie może więc zakończyć się kolejnym przetasowaniem tego samego kręgu ludzi. Równolegle niejasna pozostaje przyszła obsada placówki w Waszyngtonie, kluczowej dla rozmów o systemach Patriot i współpracy przemysłu zbrojeniowego.

CZYTAJ TEŻ: Ma szansę na premierostwo na Ukrainie. Kim jest Serhij Korecki?

Rekonstrukcja sięga znacznie dalej niż urząd premiera. W środę wieczorem deputowani Sługi Narodu przekazali Suspilnemu, że Zełenski zamierza zaproponować ministra spraw wewnętrznych Ihora Kłymenkę na stanowisko ministra obrony w miejsce Mychajła Fedorowa. Do zamknięcia tekstu kandydatura nie została zatwierdzona przez parlament. Sama perspektywa odwołania Fedorowa po zaledwie sześciu miesiącach wywołała jednak krytykę części wojskowych, wolontariuszy i opozycji. Minister rozpoczął zmiany w zakupach uzbrojenia, rozbudował systemy dronowe i próbował reformować mobilizację. Jego zwolennicy obawiają się przerwania tych procesów w środku wojny; przeciwnicy zarzucają mu zbyt wolne efekty w naborze do armii.

To jest najpoważniejsza reperkusja całej operacji. Nie chodzi o to, czy jeden technokrata zastąpi drugiego, lecz czy państwo zachowa ciągłość dowodzenia, zakupów obronnych, ochrony energetyki i rozliczania zagranicznych pieniędzy. Partnerzy mają finansować wieloletnią odbudowę, a jednocześnie obserwują rząd wymieniany bez publicznego bilansu i kluczowych ministrów przenoszonych między resortami. Taki model może zapewniać Zełenskiemu kontrolę, ale nie buduje przewidywalnych instytucji.

Koalicja 13 grudnia myli solidarność z kredytem bez zabezpieczenia

Dla Polski sprawa nie jest odległym kryzysem gabinetowym. Jeszcze 25 i 26 czerwca rząd Donalda Tuska współorganizował w Gdańsku Ukraine Recovery Conference. Ukraińskiej delegacji przewodziła właśnie Swyrydenko, ponieważ Zełenski nie przyjechał w atmosferze swojej kontrowersyjnej decyzji o gloryfikowaniu UPA. Kijów zapowiadał podpisanie ponad 160 porozumień o wartości przekraczającej 10 mld euro. Unia uruchamiała pierwszą transzę 90-miliardowego kredytu, a łączny koszt odbudowy Ukrainy oszacowano na 588 mld dolarów w ciągu dekady. Niecałe trzy tygodnie później partner, z którym Tusk otwierał konferencję, został odsunięty bez jasnego wyjaśnienia.

Nieobecność Zełenskiego nie była protokolarnym drobiazgiem. Poprzedził ją spór o nadanie ukraińskiej jednostce wojskowej nazwy odwołującej się do UPA, odebranie ukraińskiemu prezydentowi Orderu Orła Białego przez Karola Nawrockiego i zwrot polskich odznaczeń przez ukraińskich polityków. Donald Tusk nieudolnie próbował wygaszać konflikt, choć dotyczył on pamięci o zbrodni uznanej przez polski parlament za ludobójstwo. Gdańsk pokazał więc model preferowany przez koalicję 13 grudnia: kwestie sporne odsunąć na bok, a finansowe i polityczne zobowiązania realizować bez przerwy.

Niezależnie od tej niestabilności koalicja 13 grudnia pogłębia zobowiązania. W dniu głosowania nad dymisją Swyrydenko Tusk zapowiedział, że jesienią Polska będzie gospodarzem ćwiczeń z udziałem wojsk francuskich i brytyjskich, przygotowujących koalicję do przyszłych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy i regionu. Miesiąc wcześniej sam premier skarżył się, że Polska została pominięta w londyńskich rozmowach Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Ukrainy. Warszawa ponosi koszty strategicznego zaplecza, lecz o najważniejszych formatach musi dopominać się publicznie.

Zełenski, ogłaszając nową strategię, zaliczył relacje z Polską do tych, które wymagają „rewizji”. Kijów dostrzega więc kryzys modelu, którego koalicja 13 grudnia wciąż broni językiem nieograniczonej solidarności. Jednocześnie nie dostrzega swojej winy. Pomoc Ukrainie odpierającej rosyjską agresję leży w polskim interesie bezpieczeństwa. Z tego nie wynika jednak obowiązek akceptowania kontrowersyjnych decyzji ani finansowania procesu, którego reguły mogą zmienić się w jeden weekend.

Polski rząd powinien przed kolejnymi zobowiązaniami żądać ciągłości podpisanych umów, jawnych mechanizmów kontroli pomocy, realnej niezależności instytucji antykorupcyjnych i równych warunków dla polskich przedsiębiorstw uczestniczących w odbudowie. Musi też oddzielić bezpieczeństwo Ukrainy od przemilczania sporów historycznych i gospodarczych. Sojusz nie polega na rezygnacji z własnych interesów.

 W Kijowie stabilne okazują się przede wszystkim władza prezydenta i potrzeba kolejnych pieniędzy od partnerów. Nazwiska premierów, ministrów obrony oraz ambasadorów mogą zmieniać się z dnia na dzień. Koalicja 13 grudnia ma obowiązek odpowiedzieć nie kolejną deklaracją zaufania, lecz polskimi warunkami, kontrolą wydatków i twardą polityką wzajemności.

Źródło: Reuters, Ukraińskie Nowiny, Ukraińska Prawda, Portal Telewizji Republika

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google. 

Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube

Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB

Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X