Rumunia na krawędzi. Przedterminowe wybory pierwszy raz w historii?
Mianowany przez prezydenta Rumunii Nicusora Dana na urząd premiera Adrian Vestea z Partii Narodowo-Liberalnej (PNL) nie uzyskał w poniedziałek wieczorem poparcia parlamentu - przekazały rumuńskie media.
52-letni Vestea nie uzyskał 233 głosów potrzebnych do uzyskania wotum zaufania. Na polityka zagłosowało tylko 189 posłów, a niektórzy opuścili salę jeszcze przed rozpoczęciem głosowania. Odbyło się ono prawie dwa miesiące po dymisji rządu innego liberała, Ilie Bolojana.
Prezydent Dan jest zobowiązany do ponownego zwołania partii reprezentowanych w parlamencie na nową turę konsultacji w celu znalezienia większości i nowej propozycji premiera.
Dan mianował Vesteę 14 czerwca, a wcześniej misję utworzenia rządu otrzymał były doradca Dana, europoseł Eugen Tomac, który jednak zrezygnował ze stanowiska szefa gabinetu. Prezydent dąży do zakończenia kryzysu politycznego, który zahamował proces decyzyjny, utrudnił dostęp do funduszy UE i doprowadził rumuńską walutę do rekordowo niskiego poziomu.
Na początku maja w wyniku przegłosowania przez parlament wotum nieufności upadła koalicja rządowa kierowana przez premiera Ilie Bolojana. Do głosowania doszło po utracie przez koalicję większości w parlamencie, co nastąpiło wskutek odejścia z niej Rumuńskiej Partii Socjaldemokratycznej (PSD). Bolojan objął urząd premiera w czerwcu zeszłego roku, a głównym spoiwem stworzonej przez niego koalicji była chęć niedopuszczenia do sprawowania rządów przez ugrupowania eurosceptyczne i prawicowe oraz uniknięcie przedterminowych wyborów, które skutkowałyby wzmocnieniem ich pozycji w parlamencie.
Kolejne wybory parlamentarne w Rumunii odbędą się dopiero w 2028 r. W kraju nigdy nie przeprowadzono przedterminowych wyborów.
Źródło: Republika/PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X