To ich dzieło! W trakcie II wojny światowej Niemcy zniszczyli Warszawę na skalę niespotykaną w historii
Politykom kwestionującym sens Powstania Warszawskiego, którzy podkreślają stopień zniszczeń Warszawy i niemieckie ludobójstwo dokonywane także na ludności cywilnej, a obarczającym winą za to wojskowe i cywilne kierownictwo Polskiego Państwa Podziemnego przypomnieć należy tzw. plan Pabsta. Plan ten, opracowany przez architektów Friedricha Pabsta, Huberta Grossa i Otto Nurnbergera - jeszcze na początku 1940 roku - zakładał zniszczenie 95 proc. zabudowy i przekształcenie stolicy Polski w „nowe niemieckie miasto”. A co miało stać się z ludnością Warszawy? Miała docelowo podzielić los Żydów i Romów. Dla Niemców, w tym dla tak fetowanych przez niektórych... Polaków - von Stauffenberga i von von Tresckowa - byliśmy po prostu "podludźmi".
Niemcy od początku wojny, a nawet przed nią, gdyż ten naród także w zbrodniach wykazywał się zawsze biurokratyczną skrupulatnością, planowali nie tylko podbój Polski, ale także unicestwienie jej mieszkańców i całkowite zniszczenie substancji materialnej - przemysłowej, kulturalnej, historycznej. To co nie miało służyć "narodowi panów" miało przestać istnieć! Miejscem kluczowym była tu stolica, którą przodkowie "naszych obecnych przyjaciół" chcieli sprowadzić do roli węzła komunikacyjnego.
Niszczenie Warszawy rozpoczęto 1 września 1939 roku, nie można o tym zapomnieć. "Wydział Strat Wojennych Zarządu Miejskiego Warszawy w nocie z 31 grudnia 1948 r. podawał łączną wartość strat na 15,8 mld zł, bez uwzględnienia jednak majątku państwowego oraz części utraconego dobytku ludności", cytujemy za portalem Business Insider.
Całość strat materialnych poniesionych przez miasto i jego mieszkańców, w raporcie z 2004 roku - sporządzonym przez wielu ekspertów na zlecenie ówczesnego prezydenta stolicy Lecha Kaczyńskiego, a obejmującym całą II wojnę światową, oszacowano na 18,2 mld zł (według wartości złotówki z sierpnia 1939 roku), co dało kwotę 45,3 mld dol. — według uwspółcześnionej wartości na dzień sporządzenia raportu. Po zwaloryzowaniu na 2022 r. byłaby to kwota ok. 85 mld dol., co po ówczesnym kursie walutowym dało ok. 340 mld zł.
Jak sumiennie wylicza Business Insider, na dawne 18,2 mld zł sprzed ponad 80 lat składa się wartość zniszczeń: zabudowy — 8,40 mld zł; majątku przemysłowego — 2,80 mld zł; rzemiosła — 0,75 mld zł; obiektów zabytkowych (133 obiekty) — 0,5 mld zł; infrastruktury miejskiej i mienia komunalnego — 0,35 mld zł; wyposażenia mieszkań prywatnych — 5,30 mld zł; środków transportu — 0,10 mld zł.
"Zniszczenia dotknęły ok. 2940 fabryk zatrudniających ponad 100 tys. pracowników, 133 zabytkowe budynki (z takim statusem sprzed 1939 r.). Eksperci wyliczyli, że zniszczenia ogólnej kubatury zabudowy przekroczyły 70 proc. Podobnie ze szkolnictwem wyższym i instytutami naukowymi. Szkolnictwo powszechne, średnie i zawodowe uległo zniszczeniu w ok. 75 proc., tak, jak infrastruktura w przemyśle. W przypadku handlu stopień zniszczeń ocenia się na ponad 90 proc. Budynki zabytkowe uległy zniszczeniu w 90 proc., a szpitale i kliniki w 80 proc. Z opracowania z 2004 r. wynika, że mosty i dworce uległy destrukcji w 100 proc. Te procenty należy odnieść do kilku kluczowych faktów liczbowych. Warszawa liczyła w 1939 r. ok. 1,3 mln mieszkańców. Na początku 1945 r. statystyki podawały jedynie 160 tys. Straty przez ten czas objęły ok. 731 tys. ludzi", cytujemy za Business Insider.
Portal przypomina, że w trakcie wojny w stolicy było blisko 25 tys. budynków o kubaturze 103,5 mln m sześc. Ich wartość wynosiła 6 mld zł. W budynkach tych, obok mieszkań, mieściło się 900 szkół, 40 wyższych uczelni i instytutów, ponad 900 świątyń i budowli zabytkowych, 200 muzeów, bibliotek, teatrów, sal koncertowych oraz sal kinowych. Szpitale i kliniki dysponowały ok. 8 tys. łóżek. W zakładach przemysłowych stolicy było zatrudnionych ok. 100 tys. osób, a obok funkcjonowało ponad 23 tys. warsztatów rzemieślniczych.
To wszystko w ogromnej większość przestało istnieć!
"Warszawa poniosła podczas II wojny światowej najwyższe procentowo straty spośród wszystkich miast europejskich. (...) Miasto po kataklizmie wojennym potrzebowało kilkunastu lat na swoją odbudowę, natomiast w wymiarze społecznym i kulturowym została zerwana ciągłość jego rozwoju", przypomniano w raporcie sporządzonym na zlecenie prezydenta Lecha Kaczyńskiego w roku 2004. Do tej pory stanowi on jedno z najważniejszych źródeł informacji o stratach powstałych w trakcie Powstania Warszawskiego, ale też szerzej - całej II wojny światowej.
Raport dotyczący stolicy został po latach uzupełniony, za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy, o materiał całościowy - "Raport o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej 1939-1945". W tym dokumencie sprecyzowano sumę polskich strat, obejmujących w pewnym wycinku także straty związane z Powstaniem Warszawskim, ale też wszystkie aspekty: ludzki, finansowy, materialny, straty dorobku kulturowego oraz zniszczenia wojenne przez cały okres wojny. Mowa łącznie o 6 bln 220 mld 609 mln zł.
Jak podkreślono w tym dokumencie, "wartość ta nie oddaje ogromu zniszczeń, a jest jedynie konserwatywnym, ekonomicznym rachunkiem strat demograficznych i materialnych".
"Uchwała Rady Ministrów w sposób formalny potwierdza, że ani w czasie PRL, ani po odzyskaniu suwerenności w 1989 r., kwestia reparacji, odszkodowań, zadośćuczynienia oraz innych form naprawienia szkód wyrządzonych Polsce i Polakom w trakcie II wojny światowej, nie została w żaden sposób zamknięta", wskazała w komunikacie kancelaria polskiego premiera.
Dla protegowanego Niemiec "naszego premiera" Tuska i Berlina sprawa jest jednak zamknięta. Lider KO, który systematycznie od lat bojkotuje obchody narodowych rocznic, potrafi jedynie bezczelnie odpowiedzieć na pytanie o kwestię reparacji - "a z jakiej paki?".
Źródło: Business Insider, Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X