Koszmar chińskich obozów pracy. Ocalała więźniarka daje świadectwo
Jennifer Zeng, była więźniarka, zdecydowała się opowiedzieć swoją dramatyczną historię przetrzymywania i brutalnych tortur.
Komunistyczna Partia Chin przymusowo dokonała aborcji drugiego dziecka Jennifer w ramach polityki jednego dziecka. Następnie wtargnęli do jej domu w środku nocy i zatrzymali ją. Kiedy zapytała dlaczego, policjant odpowiedział, że "z powodu twojej myśli".
Do obozu pracy trafiła z powodu swoich przekonań religijnych. Pierwszego dnia ona i inni osadzeni musieli kucać z rękami za głowami, patrząc na swoje stopy przez 15 godzin w palącym słońcu. Każdy, kto zemdlał, był bity i poniżany, a według relacji Zeng również rażony prądem.
Jennifer Zeng stwierdziła, że "każdy dzień był walką między życiem a śmiercią". Według kobiety niewolnicza praca w obozie była wykorzystywana do wytwarzania produktów sprzedawanych na całym świecie. Poinformowała, że wraz z innymi więźniami, została zmuszona do poddania się badaniom krwi, których wyniki trafiały do bazy danych przymusowego dawstwa narządów.
— Socjalizm składa obietnice, które brzmią szlachetnie, ale w rzeczywistości zadaje miażdżący ból. Głód, nieunikniony nadzór, przymusowa aborcja, przymusowe pobieranie narządów i wiele innych zbrodni przeciwko ludzkości brutalizują naród chiński przez ponad 70 lat — podkreśliła Zeng.
Polecamy Hity w sieci
Wiadomości
Najnowsze
Rada Młodzieży Prezydenta Nawrockiego i Parlament Studentów RP debatują o przyszłości młodych na rynku pracy
Toksyczny kredyt z programu SAFE? Nieznane oprocentowanie i warunki pod dyktando Berlina!
„Korwin Piotrowska nic nie znaczy”. Michał Wiśniewski o udziale dziennikarki w dokumencie o Dodzie