Analityk o Grenlandii: To nie megalomania Trumpa. On ma rację
Ameryka nie może sobie pozwolić na pozostawienie Grenlandii w rękach Danii, ponieważ postęp w rosyjskich i chińskich technologiach hipersonicznych obnażył krytyczne luki w systemie wczesnego ostrzegania USA i NATO – pisze w brytyjskim dzienniku The Telegraph Rebekah Koffler, analityk wojskowy i autorka książki „Putin’s Playbook”. Według niej Donald Trump działa racjonalnie z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego, a nie megalomanii, ponieważ czas reakcji na atak hipersoniczny może spaść znacznie poniżej klasycznych 5–8 minut, a Grenlandia leży dokładnie na najkrótszej drodze ataku z Eurazji.
Rebekah Koffler, była analityk DIA (Agencja Wywiadu Obrony) i autorka „Putin’s Playbook”, opublikowała 22 stycznia 2026 r. w The Telegraph tekst, w którym broni stanowiska Donalda Trumpa w sprawie Grenlandii. Autorka podkreśla, że obecna eskalacja retoryczna (nocne wpisy Trumpa na Truth Social, groźby taryfowe, reakcje Macrona, Starmera i premiera Grenlandii Jens-Frederika Nielsena) przysłania zasadniczy argument militarny.
Grenlandia leży na najkrótszej i najszybszej drodze ataku rakietowego na kontynentalne USA – ok. 700–740 km od Bieguna Północnego. Już od końca lat 40. XX w. to właśnie polarna trasa była planowana w doktrynach ZSRR/Rosji jako główna oś uderzenia bombowcami i ICBM (InterContinental Ballistic Missile, czyli międzykontynentalnym pociskiem balistycznym).
Baza Pituffik (Thule Air Base) od II wojny światowej służy do monitorowania lotów z Rosji. Obecnie stacjonuje tam 12. Eskadra Ostrzegania Kosmicznego Sił Kosmicznych USA, wyposażona w modernizowany radar wczesnego ostrzegania o zasięgu ponad 4000 km, który śledzi satelity, pojazdy hipersoniczne i inne obiekty kosmiczne.
W czerwcu 2025 r. Trump przeniósł odpowiedzialność za Grenlandię z EUCOM do NORTHCOM – dowództwa obrony Ameryki Północnej przed rakietami.
Klasyczny system wczesnego ostrzegania dawał prezydentowi USA 5–8 minut na decyzję w przypadku ataku ICBM. Nowe rosyjskie systemy hipersoniczne (Oreșnik i Kinżał, testowane i używane w Ukrainie) lecą z prędkością do Mach 11, manewrują i lecą na niskich wysokościach – co drastycznie skraca ten czas i utrudnia wykrycie, śledzenie oraz przechwycenie.
Nawet jeśli rakieta zostanie przechwycona, Grenlandia znajduje się w linii ognia – baza Pituffik i inne instalacje są narażone.
Rosja i Chiny rozbudowują obecność militarną w Arktyce (Rosja ma więcej baz niż USA + NATO razem wzięte) i rozwijają zdolności anty-satelitarne. Trump stworzył Siły Kosmiczne właśnie po to, by przeciwdziałać temu zagrożeniu – w Pituffik działają też stacje śledzenia satelitów polarnych i eskadra 821 „Arctic Wolves” chroniąca granicę.
Obecne instalacje są zoptymalizowane pod ochronę przed terroryzmem i siłami specjalnymi, a nie przed uderzeniem hipersonicznym. Pełna kontrola USA nad wyspą pozwoliłaby na rozbudowę infrastruktury, modernizację radarów i systemów obronnych bez uzgadniania z Danią czy lokalnymi władzami Grenlandii.
Koffler konkluduje, że Europa powinna zaufać geostrategicznemu instynktowi Trumpa i zgodzić się na transakcję. Przy PKB Grenlandii ok. 3,3 mld USD i spekulowanej cenie nawet 700 mld USD odrzucenie oferty byłoby – jej zdaniem – nie tylko finansowo nierozsądne, ale wręcz samobójcze wobec rosnącego zagrożenia ze strony Rosji i Chin w Arktyce.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X