Roszkowski: samo to powoduje, że ceny ropy będą spadać
Potencjał zwiększonej podaży ropy z Wenezueli po amerykańskiej interwencji już powoduje spadek cen surowca na światowych rynkach. Jak ocenia ekonomista Marcin Roszkowski, „sam potencjał wykorzystania tego wolumenu powoduje, że cena spada”.
Potencjał zwiększonej podaży ropy z Wenezueli po błyskawicznej operacji USA, w której schwytano prezydenta Nicolása Maduro, już wywiera presję na światowe ceny surowca. Jak podkreśla prezes Instytutu Jagiellońskiego Marcin Roszkowski, „sam potencjał produkcyjny czy grożenie tym, że podaż ropy będzie większa powoduje, że jest impuls do spadku ceny”. Ekspert dodaje:
Sam potencjał wykorzystania tego wolumenu powoduje, że cena spada.
Prezydent Donald Trump zapowiedział, że USA przejmą kontrolę nad sprzedażą wenezuelskiej ropy, a amerykańskie koncerny zainwestują miliardy w odbudowę infrastruktury. Sekretarz energii Chris Wright potwierdził, że Waszyngton będzie nadzorował wszystkie przyszłe dostawy, co może dodać setki tysięcy baryłek dziennie do globalnej podaży. Ceny ropy Brent spadły poniżej 60 USD za baryłkę, a WTI poniżej 57 USD, reagując na perspektywę wzrostu eksportu.
Roszkowski zwraca uwagę na sąsiednią Gujanę jako „laboratorium” sukcesu:
Tam pewne takie laboratorium jest w sąsiedniej Gujanie, która notuje rekordy, jeśli chodzi o wzrost gospodarczy. To jest chyba najszybciej rozwijający się kraj na świecie.
Gujana, dzięki odkryciom ExxonMobil, osiągnęła w 2024 r. wzrost PKB na poziomie 43,6%, a w 2025 r. produkcja ropy przekroczyła 650 tys. baryłek dziennie, z prognozą na 900 tys. do końca roku. Ekspert podkreśla wyzwania dla Wenezueli:
Żeby rzeczywiście to ruszyć i żeby ten kraj znowu był bogaty, bo przypomnijmy, że w latach siedemdziesiątych Wenezuela była bogatsza od Polski, to tak prosto nie będzie. To zawsze zajmuje trochę czasu.
Roszkowski ironizuje też na temat obecnej wiceprezydent Delcy Rodríguez:
Obecna pani wiceprezydent Wenezueli jest właścicielem znacznej części złóż, słyszałem nawet coś o 80 proc., taki model komunizmu. To ciekawy przypadek, prawda?
Interwencja w Wenezueli może też odciągnąć uwagę Amerykanów od wojny na Ukrainie.
My tym żyjemy, bo przyjmujemy ukraińskich uchodźców. Natomiast z punktu widzenia Ameryki to nie jest najważniejszy problem. Na amerykańskich ulicach umierają ludzie z przedawkowania fentanylów i innych narkotyków – mówi Roszkowski. - Gospodarka amerykańska jest w średnim stanie, więc myślę, że to są rzeczy, którymi żyją przeciętni Amerykanie.
Ekspert podsumowuje geopolitykę regionu słowami:
W polityce, jak to Amerykanie mówią, nie ma przyjaciół ani wrogów, tylko są interesy. Na końcu jesteśmy w sytuacji, kiedy jest to jak w tym dowcipie o 300-kilogramowym niedźwiedziu. Śpi gdzie chce.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X