Europa traci suwerenność. Zapłacimy tym, co mamy najcenniejsze
Europa coraz mocniej zależy od Chin i Indii w produkcji kluczowych leków, co zagraża bezpieczeństwu sanitarnemu kontynentu – ostrzega najnowszy raport.
Przez ostatnie dwadzieścia lat europejska industria farmaceutyczna stopniowo traciła zdolność do samodzielnej produkcji. Polityka najniższej ceny w przetargach publicznych, masowa eksternalizacja i brak strategii przemysłowej sprawiły, że Unia Europejska stała się silnie uzależniona od dostaw z Azji.
Antybiotyki, leki przeciwbólowe i podstawowe leki szpitalne – czyli środki ratujące życie – w coraz większym stopniu pochodzą z Chin (składniki aktywne) i Indii (gotowe generyki). Ta zależność, budowana latami pod hasłem obniżania kosztów, ujawniła swoją groźną naturę już podczas pandemii COVID-19, gdy zakłócenia w łańcuchach dostaw doprowadziły do braków leków w europejskich szpitalach.
Kolejne kryzysy – wojna w Ukrainie i kryzys energetyczny – tylko pogłębiły obawy. Komisja Europejska zrozumiała wreszcie, że leki to nie tylko towar, lecz kwestia bezpieczeństwa narodowego i suwerenności geopolitycznej.
W odpowiedzi powstała Ustawa o lekach krytycznych, która ma zmienić reguły gry. W przetargach większa waga ma mieć nie tylko cena, ale także lokalizacja produkcji w Europie oraz zdywersyfikowane łańcuchy dostaw. Przewiduje się szybsze pozwolenia, pomoc publiczną, finansowanie preferencyjne i wspólne zakupy.
Eksperci podkreślają jednak, że reakcja przyszła zbyt późno. Chiny i Indie przez dekady umacniały swoją dominację, podczas gdy Europa systematycznie traciła zdolności produkcyjne. Raport wskazuje jednocześnie na szansę: kraje Europy Środkowo-Wschodniej – Węgry, Polska i Czechy – zachowały jeszcze bazę przemysłową, doświadczenie i niższe koszty, które mogą stać się kluczowe w odbudowie europejskiej suwerenności farmaceutycznej.
Pytanie brzmi, czy nowa regulacja wystarczy, by odwrócić trend, czy też Unia ponownie będzie reagować dopiero wówczas, gdy kryzys uderzy z pełną siłą. Utrata kontroli nad produkcją leków oznacza bowiem nie tylko słabszą gospodarkę i mniej miejsc pracy dla wysoko wykwalifikowanych specjalistów, ale przede wszystkim realne zagrożenie dla zdrowia i życia milionów Europejczyków w razie kolejnego globalnego wstrząsu.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X