Gdzie są szczątki chińskiej rakiety? POLSA wyjaśnia przebieg deorbitacji
Obiekt ZQ-3 R/B wszedł w atmosferę ziemską i uległ deorbitacji. Ekspert POLSA Mariusz Słonina w rozmowie z PAP-em tłumaczył, że prawdopodobnie szczątki wpadły do Oceanu Indyjskiego.
Nieznany los szczątków chińskiej rakiety. POLSA wyjaśnia przebieg deorbitacji
O możliwości wejścia w atmosferę Ziemi fragmentu chińskiej rakiety ostrzegło w czwartek Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, powołując się na komunikat Polskiej Agencji Kosmicznej (POLSA). POLSA zwracała uwagę, że - ze względu na szacowaną masę (11 ton) oraz nieznaną strukturę obiektu ZQ-3 R/B - była możliwość, że nie ulegnie on całkowitemu spaleniu w atmosferze Ziemi.
POLSA szacuje, że obiekt ZQ-3 R/B zdeorbitował nie później niż o godzinie 13.13 polskiego czasu (plus minus 27 minut). „Ostatnia znana trajektoria przelotu przebiegała nad Oceanem Atlantyckim, Europą, Azją i Oceanem Indyjskim
– poinformowało w komunikacie Centrum Operacyjne SSA POLSA.
Deorbitacja to proces wejścia sztucznego obiektu w gęste warstwy atmosfery, co zazwyczaj prowadzi do jego spalenia lub upadku szczątków na powierzchnię planety. Agencja zaznaczyła, że obecnie nie dysponuje informacjami, czy jakiekolwiek elementy obiektu dotarły do Ziemi.
Według naszej informacji nikt nie zarejestrował wizualnie tego obiektu. A to oznacza, że obiekt zdeorbitował. - Nie wiadomo, gdzie ten obiekt spadł. Prawdopodobnie gdzieś na Oceanie Indyjskim
- powiedział Mariusz Słonina, szef Centrum Operacyjnego SSA POLSA, w rozmowie z PAP-em.
Pytany, czy obiekt przeleciał nad Polską, powiedział, że jeśli tak, to trudno by było go zobaczyć, bo w tym czasie był dzień i niebo pokrywały chmury, a w dodatku przelot trwał kilkanaście sekund.
Analizy dotyczące przelotu opracowane przez polskie centrum okazały się zbieżne z danymi międzynarodowymi dostarczonymi przez EUSST (europejski system nadzoru przestrzeni kosmicznej) oraz amerykański system NORAD.
W procesie monitorowania obiektu wykorzystano sieć teleskopów POLON oraz stacje należące do firm 6Roads, Sybilla Technologies i Uniwersytetu Zielonogórskiego. Polscy specjaliści zarejestrowali przeloty ZQ-3 R/B na wysokości poniżej 200 km nad Ziemią, korzystając z obserwatoriów zlokalizowanych w Chile, RPA oraz Australii.
„Stanowi to jedne z najniższych przelotów zaobserwowanych teleskopami optycznymi”
– podkreślili przedstawiciele agencji w raporcie.
Eksperci wskazują, że liczba niekontrolowanych deorbitacji rośnie ze względu na coraz większą liczbę satelitów na orbicie. Na Ziemię wracają zarówno stare satelity, jak i człony rakiet czy odłamki kosmiczne.
Przewidywanie dokładnego miejsca upadku jest utrudnione przez zmienność stanu atmosfery oraz niepewność co do dokładnej masy i konstrukcji powracających obiektów. Mimo stosowania zaawansowanych modeli matematycznych błąd pomiaru czasu wejścia w atmosferę wynosi zazwyczaj kilka godzin.
Centrum Operacyjne SSA POLSA monitoruje regularnie obiekty o masie powyżej jednej tony. Według danych agencji nad terytorium Unii Europejskiej deorbituje średnio kilkanaście obiektów tygodniowo. „Dla takich obiektów prowadzone są z wyprzedzeniem czasowym analizy, które następnie są przekazywane do instytucji i służb zgodnie z obowiązującymi porozumieniami. W 2025 roku nasze Centrum wykonało takie analizy dla ponad 50 obiektów (łącznie ponad 130 raportów)
- czytamy na stronie POLSA.
Źródło: Republika, PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Jest ocena działań prezydenta na arenie międzynarodowej. Tusk i Sikorski nie będą zadowoleni
Woch: władza oderwała się od społeczeństwa i coraz bardziej się radykalizuje
Tak zareagował! Zenek Martyniuk przerwał rozmowę po pytaniu o wywiad synowej