Zabici i ranni, pożary i wstrzymane dostawy prądu po zmasowanym ataku Rosji na Kijów
Co najmniej dwie osoby zginęły, a 15 zostało rannych w wyniku zmasowanych ataków Rosji na stolicę Ukrainy, Kijów, w których zastosowano drony uderzeniowe i rakiety – powiadomiły lokalne władze w sobotę rano. W mieście wybuchły pożary, a mieszkańcom kilku dzielnic odcięto dostawy prądu.
„Według najnowszych informacji wskutek ataku zginęły dwie osoby. Kolejnych 13 osób zostało rannych, w tym jedno dziecko” – przekazała kijowska miejska administracja wojskowa.
Alarm ostrzegający przed uderzeniami Rosjan z powietrza ogłoszono w Kijowie przed północą; o godz. 9 (8 czasu polskiego) wciąż obowiązywał. Nad miastem o tej porze nadal krążyły rosyjskie drony. „Uwaga! Wysoki stopień niebezpieczeństwa” - ostrzegały mieszkańców aplikacje alarmowe w telefonach komórkowych.
W nocy i nad ranem w ukraińskiej stolicy słychać było głośne wybuchy i dźwięki wystrzałów działek, którymi zestrzeliwano bezzałogowce.
Mer Kijowa Witalij Kliczko poinformował o uderzeniach dronów w budynki mieszkalne i o odłamkach, które wywołały liczne pożary. Głównym celem ataków była jednak infrastruktura krytyczna.
„Obecnie bez energii pozostaje zachodnia część stolicy. (…) W domach na prawym brzegu stolicy obniżone ciśnienie wody w systemach” – pisał w komunikatorze Telegram.
W związku z atakami alarmy ogłaszano na terytorium całej Ukrainy, w tym w graniczących z Polską zachodnimi regionami kraju.
Źródło: Republika, PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X