Policja alarmuje: Berlin traci kontrolę. To już faza krytyczna
W Berlinie strzelaniny stały się niemal codziennością. Policja otwarcie przyznaje, że państwo traci kontrolę nad rozrastającymi się gangami o imigranckim pochodzeniu, a politycy nie są w stanie zahamować eskalacji przemocy
Sytuacja bezpieczeństwa w stolicy Niemiec weszła w fazę krytyczną. Strzelaniny na ulicach Berlina powtarzają się niemal każdej nocy, a policja coraz głośniej alarmuje o utracie kontroli nad znacznymi obszarami miasta. Ostatni dramatyczny incydent miał miejsce w tym tygodniu w dzielnicy Schöneberg, gdzie na środku ulicy zastrzelono 38-letniego mężczyznę. Sprawcy zbiegli i nadal są na wolności.
Dane policyjne są alarmujące. W 2025 roku w Berlinie odnotowano 1119 przestępstw związanych z bronią palną – to wzrost o 68 procent w porównaniu z poprzednim rokiem. W 515 przypadkach faktycznie padły strzały, co czyni Berlin głównym ogniskiem przemocy z użyciem broni w całych Niemczech.
Benjamin Jendro, rzecznik związku zawodowego policji GdP, nie ukrywa frustracji:
Dobrze byłoby, gdyby politycy w końcu coś z tym zrobili.
Podobnie wypowiada się polityk liberalny Christoph Meyer:
Kiedy co noc padają strzały w Berlinie, państwo ma ogromny problem z egzekwowaniem prawa. To nie jest wrażenie – to rzeczywistość.
Za spirale przemocy stoją przede wszystkim klany przestępcze o korzeniach imigranckich, głównie z Bliskiego Wschodu, które od dziesięcioleci kontrolują handel narkotykami, prostytucję, wymuszenia i pranie pieniędzy. Do tego dochodzi nowa, groźna siła – grupy takie jak „Daltonowie” o tureckich korzeniach, które rekrutują m.in. kurdyjskich wnioskodawców o azyl w ośrodkach dla uchodźców i rozszerzają swoje wpływy.
Sytuację dramatycznie zaogniła śmierć w styczniu znanego lidera przestępczego, zwanego „Mehmetem Kurdem”. Według źródeł z półświatka jego odejście wywołało zaciekłą walkę o władzę i terytorium.
Teraz każdy chce się pokazać. Będzie tylko gorzej – ostrzegają.
Policjanci skarżą się na chroniczny brak zasobów, przeciążenie śledztw i brak spójnej strategii ze strony władz. Obietnice „tolerancji zero” wobec nielegalnej broni pozostają głównie na papierze. Propozycje rozszerzenia monitoringu czy wprowadzenia nowoczesnych technologii blokuje brak finansowania.
Nie nadążamy – przyznają funkcjonariusze.
Problem ma wymiar międzynarodowy. Klany działają jak transnarodowe struktury, z powiązaniami poza Niemcami i legalnymi fasadami w postaci barów, jubilerów czy firm wynajmu samochodów. Berlin, jeszcze niedawno symbol niemieckiego porządku, stał się miastem, w którym przemoc z użyciem broni przestała być wyjątkiem, a stała się rutyną. Wielu przedstawicieli sił bezpieczeństwa nie ma już wątpliwości: stolica Niemiec przeżywa kryzys bezpieczeństwa bez precedensu.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Bilans meczów z Albanią na korzyść Polski. Statystyki są jednoznaczne
Rachoń na CPAC: dziś przez globalną lewicę łamane są podstawowe wolności
Polityk PO molestował dzieci w powiecie złotowskim. Dlaczego zawiadomienia były umarzane?