Możesz zmusić Komisję Europejską. Chyba, że nielegalni imigranci ci pasują
Inicjatywa obywatelska „Save Europe Act”, promowana przez aktywistów prawicy, w zaledwie kilka dni zebrała ponad 321 tysięcy podpisów i szybko zmierza w stronę miliona, co zmusi Komisję Europejską do oficjalnej reakcji.
Save Europe Act – inicjatywa europejska mająca na celu powstrzymanie masowej imigracji spoza Europy, ochronę granic oraz wdrożenie szeroko zakrojonej polityki remigracji – przekroczyła już 321 233 podpisów. Kampania, uruchomiona na początku czerwca 2026 roku, rozwija się w bardzo szybkim tempie.
Za inicjatywą stoją przede wszystkim Eva Vlaardingerbroek i Martin Sellner, a publiczne poparcie wyrazili m.in. Santiago Abascal (lider hiszpańskiej VOX) oraz Viktor Orbán. Inicjatywa ma charakter Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej, co oznacza, że po osiągnięciu miliona podpisów Komisja Europejska będzie zobowiązana do zajęcia stanowiska i odpowiedzi na przedstawione postulaty.
Głównym założeniem dokumentu jest uznanie prawa narodów europejskich do zachowania swojej tożsamości zbiorowej, dziedzictwa kulturowego i sposobu życia. Autorzy inicjatywy domagają się przede wszystkim:
- natychmiastowego moratorium na nowe kanały imigracji z krajów pozaeuropejskich, w tym zawieszenia rozpatrywania wniosków azylowych o charakterze ekonomicznym, wstrzymania wydawania wiz studenckich i łączenia rodzin;
- znaczącego wzmocnienia granic zewnętrznych UE za pomocą barier fizycznych i technologicznych oraz szybkich procedur identyfikacji i odsyłania;
- stworzenia europejskich ram remigracji – zarówno przymusowej, jak i zachęt finansowych – dla osób przebywających nielegalnie, odrzuconych azylantów oraz cudzoziemców popełniających przestępstwa;
- likwidacji świadczeń socjalnych działających jako „efekt przyciągania dla imigrantów.
Organizatorzy podkreślają, że ze względu na ograniczenia formalne Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej skupili się na najbardziej konkretnych środkach migracyjnych. Jednocześnie wskazują, że potrzebne są również szersze działania w zakresie polityki rodzinnej, demografii i ochrony tożsamości kulturowej państw członkowskich.
Kampania wywołała ogromne kontrowersje w całej Europie. Zwolennicy nazywają ją koniecznym narzędziem odzyskania kontroli nad granicami i przyszłością kontynentu. Krytycy oskarżają ją o ekstremizm i powiązania z nurtami identyfikatywnymi. Niezależnie od ocen, zbiórka podpisów trwa i – według organizatorów – ma realną szansę na osiągnięcie progu miliona w najbliższych miesiącach.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X