Niemiecki ambasador oskarżony o powtarzanie rosyjskiej propagandy
Ambasador Niemiec w Kiszyniowie, Hubert Knirsch, został oskarżony o kwestionowanie tożsamości Mołdawii i powtarzanie rosyjskich narracji. Burza rozpętała się po wypowiedziach dyplomaty w wywiadzie telewizyjnym.
W wywiadzie dla mołdawskiej stacji Jurnal TV Knirsch został zapytany o możliwość zjednoczenia Mołdawii z Rumunią. Podkreślając, że taką decyzję muszą podjąć obywatele obu krajów, dyplomata stwierdził jednak, że nie zgadza się z twierdzeniem, że ludzie w obu krajach mówią tym samym językiem i wyznają tę samą religię.
Wypowiedzi Niemca pokazują jego skrajną ignorancję historyczną oraz uleganie rosyjskiej, by nie powiedzieć - wręcz sowieckiej propagandzie. Ogromna większość obecnego terytorium Republiki Mołdawii (poza Naddniestrzem) należała do roku 1940 do Królestwa Rumunii i została przyłączona do Związku Sowieckiego w wyniku militarnej presji Moskwy na Bukareszt. Sowieci po dołączeniu Naddniestrza do zajętego przez siebie obszaru (nazywanego wówczas Besarabią) stworzyli twór pod nazwą Mołdawskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, głosząc nic nie mającą z prawdą teorię, że Mołdawianie tworzą osobny naród z odmiennym wobec rumuńskiego językiem.
Teraz, po latach brednie te powtarza, akredytowany w Kiszyniowie dyplomata niemiecki. Hubert Knirsch nie tylko nie zna historii, ale nawet obecnych realiów państwa, w którym jest akredytowany. Knirsch nie wie najwyraźniej, że język rumuński jest zapisany w konstytucji Mołdawii jako język urzędowy kraju, a prawosławie jest religią większościową zarówno w Mołdawii, jak i Rumunii.
Skandaliczne wypowiedzi Niemca wywołały sprzeciw w rumuńskich i mołdawskich mediach, a były prezydent Rumunii Traian Băsescu wręcz nazwał Knirscha "idiotą".
"Ambasada Niemiec może przekazać tę wiadomość ambasadorowi w Kiszyniowie", powiedział Băsescu, dodając, że ma nadzieję, iż minister spraw zagranicznych Mołdawii zadzwoni do Knirscha i przypomni mu, że "Mołdawia została oddzielona od Rumunii paktem Ribbentrop-Mołotow".
Dragoș Galbur, przewodniczący Narodowej Partii Mołdawskiej (PNM), która opowiada się za zjednoczeniem z Rumunią, powiedział, że Mołdawia ma dwóch wrogów swojej rumuńskiej i tożsamości.
"Pierwszym jest Rosja, która okupowała nas przez pokolenia, deportowała, głodziła, rusyfikowała i terroryzowała, a do dziś utrzymuje swoje prorosyjskie partie, propagandę i sieci wpływów", powiedział polityk (cytat za euractiv.com). Drugim wrogiem argumentował Galbur, była i jest niemiecka polityka wobec Kiszyniowa, którą – jak uważa – stanowiła i stanowi "zachodnią ochronną parasolkę dla sowieckiego mołdawizmu".
"Berlin świętuje własną jedność, a jednocześnie domaga się, byśmy nadal kochali granicę wyznaczoną przez Hitlera i Stalina", stwierdził bez ogródek Dragoș Galbur.
Przerażony reakcją Rumunów Knirsch stwierdził, że jego uwagi "zostały błędnie przetłumaczone podczas wywiadu". Prymitywne tłumaczenia Niemca nikogo jednak nie przekonały.
Ambasada Rumunii w Mołdawii podkreśliła (cytaty za euractiv.com), że twierdzenia zaprzeczające "dobrze udokumentowanej historii, wspólnemu językowi oraz bogatemu dziedzictwu kulturowemu i duchowemu" dzielonej przez Rumunię i Republikę Mołdawii są "godne ubolewania i pozbawione podstaw faktycznych", dodając, że "każda wiadomość, która mogłaby tworzyć niejasność dotyczącą języka, tożsamości lub wspólnego dziedzictwa kulturowego, grozi wykorzystaniem przez wrogich aktorów, takich jak Federacja Rosyjska, która stara się podważyć demokratyczną odporność Republiki Mołdawii i jej europejską ścieżkę."
Jak przypomina portal euractiv.com, Knirsch w swojej "karierze dyplomatycznej", nie pierwszy raz spotyka się z oskarżeniami o promowanie rosyjskich narracji.
Knirsch, który kierował działem politycznym ambasady niemieckiej w Moskwie do 2018 roku, został następnie mianowany ambasadorem w Gruzji. Podczas swojej kadencji wielokrotnie spotykał się z oskarżeniami o "jednostronne oświadczenia i polityczną ingerencję na korzyść rządzącej prorosyjskiej partii Bidziny Iwaniszwilego", co ujawnił Bild.
W 2020 roku 44 organizacje pozarządowe w Gruzji wysłały skargę do niemieckiego MSZ, oskarżając Knirscha o podważanie "wysiłków organizacji społeczeństwa obywatelskiego w ujawnianiu ataków państwa na prawa człowieka oraz naruszeń zasad demokratycznych".
Źródło: euroactiv.com, Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X