KE przygotowuje plan stworzenia nowej architektury kontroli. Pętla się zaciśnie
Komisja Europejska planuje przeznaczyć 450 miliardów euro w ciągu najbliższej dekady na rozwój strategii „suwerenności cyfrowej”, która ma zmniejszyć zależność od amerykańskich i chińskich gigantów technologicznych, ale w praktyce znacząco wzmocni kontrolę Brukseli nad sztuczną inteligencją, chmurą obliczeniową i treściami w internecie.
Komisja Europejska przygotowuje ambitny plan stworzenia nowej architektury kontroli technologicznej w Unii. Jak podaje Hungarian Conservative, Bruksela chce zmobilizować około 450 miliardów euro w ciągu najbliższych dziesięciu lat, by zrealizować strategię tzw. suwerenności cyfrowej.
Plan przedstawiła w Parlamencie Europejskim wiceprzewodnicząca Komisji ds. Suwerenności Technologicznej Henna Virkkunen. Według niej celem jest budowa bardziej odpornej gospodarki europejskiej, mniej zależnej od wielkich koncernów z USA i Chin.
Jednak za hasłami autonomii strategicznej kryje się znaczne poszerzenie kompetencji regulacyjnych Brukseli. Komisja zamierza wprowadzić wspólne kryteria dla usług sztucznej inteligencji i chmury obliczeniowej wykorzystywanych przez administracje publiczne. W praktyce da to instytucjom unijnym realny wpływ na to, jakie technologie, dostawcy i treści będą uznawane za zgodne ze standardami UE.
Krytycy z węgierskiego Fideszu i Mi Hazánk ostrzegają, że projekt niesie poważne ryzyko. Eurodeputowany Ernő Schaller-Baross podkreślił, że konkurencyjność Europy nie zależy wyłącznie od wielkich inwestycji, lecz przede wszystkim od przyjaznego otoczenia regulacyjnego, które pozwala na innowacje. Jego kolega András László zwrócił uwagę na strukturalne problemy UE – brak inżynierów, słabą produkcję półprzewodników, wysokie ceny energii oraz nadmierną regulację, która dusi innowacyjność.
Z kolei Zsuzsanna Borvendég (Mi Hazánk) oskarżyła Brukselę o osłabianie europejskiego potencjału technologicznego poprzez ogromne wydatki na wojnę w Ukrainie, politykę migracyjną i zieloną transformację.
Cała inicjatywa budzi obawy o dalszą centralizację kontroli nad cyfrową przestrzenią Europy. Zamiast uwolnienia od zależności od Silicon Valley, Europa może otrzymać infrastrukturę cyfrową znacznie bardziej zależną od politycznych decyzji biurokracji brukselskiej. W tle pojawia się też dalsze wzmacnianie mechanizmów moderacji treści i nadzoru nad informacją w internecie – tym razem pod hasłem bezpieczeństwa cyfrowego.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X