Niemiecki land chce gospodarczego połączenia z Polską
Dla Brandenburgii, położonego we wschodniej części Niemiec landu, Polska jest najważniejszym partnerem handlowym. Coraz częściej pojawia się też koncepcja utworzenia wspólnego obszaru gospodarczego obejmującego oba regiony.
Eksport i import na dobrym poziomie
W 2025 roku wartość eksportu z Brandenburgii do Polski wyniosła 4,2 mld euro, co oznacza wzrost o 4,9 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim – wynika z danych przytaczanych przez portal RBB na podstawie oficjalnych statystyk. Polska była głównym odbiorcą towarów i usług z tego landu. Dla porównania, do zajmującej drugie miejsce Holandii trafił eksport o wartości 2,5 mld euro.
Jeśli chodzi o import, Brandenburgia sprowadziła z Polski towary i usługi o wartości 4,4 mld euro, co oznacza spadek o 2,9 proc. względem 2024 roku. Drugim największym dostawcą były Chiny z wynikiem 3,9 mld euro.
Jak zauważa RBB, dane te pokazują silne i wielowymiarowe powiązania gospodarcze między Brandenburgią a Polską.
Polska i niemiecki land jednym regionem?
Minister gospodarki Brandenburgii, Martina Klement, podkreśla, że Polska odgrywa kluczową, wręcz decydującą rolę w handlu zagranicznym landu. Zwraca uwagę, że w regionach przygranicznych naturalne są różnice cen czy atrakcyjności ofert po obu stronach granicy, ale mechanizm ten działa obustronnie. W jej ocenie Brandenburgia i Polska nie konkurują ze sobą, lecz współpracują jako bliscy partnerzy – i zamierzają tę współpracę dalej rozwijać.
Obecnie w regionie działa ok. 1200 firm z kapitałem polskim.
Monique Zweig, dyrektor generalna Izby Przemysłowo-Handlowej Wschodniej Brandenburgii postuluje nawet, aby Brandenburgia i Polska zaczęły funkcjonować jak jeden wspólny region – zintegrowany pod względem infrastruktury i planowania przestrzennego. Dotychczasowe próby realizacji takiej koncepcji napotykały jednak na przeszkody administracyjne i prawne.
Krytycznie odnosi się ona także do przywrócenia tymczasowych kontroli na granicy polsko-niemieckiej, które obecnie prowadzą obie strony. Jej zdaniem każda forma ograniczeń na granicy hamuje rozwój gospodarki i przemysłu.
Z kolei minister Klement nie chce szybkiego zniesienia kontroli na granicy, ale opowiada się za usprawnieniem organizacji kontroli, tak aby firmy oraz około 40 tysięcy pracowników z Polski mogły przekraczać granicę znacznie sprawniej niż obecnie.
Źródło: Republika, dw.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X