Amerykanie nie byli zakładnikami talibów. Antony Blinken się zarzeka
Szef dyplomacji USA Antony Blinken zaprzeczył we wtorek doniesieniom, by Amerykanie oczekujący na wylot z lotniska w Mazar-i-Szarif byli „zakładnikami” talibów. Dodał, że loty są wstrzymywane ze względu na brak odpowiednich dokumentów wśród części afgańskich pasażerów.
- Zostaliśmy ponownie zapewnieni, że wszyscy amerykańscy obywatele i Afgańczycy z odpowiednimi dokumentami podróży będą mogli opuścić kraj -powiedział Blinken we wtorek w ad-Dausze po spotkaniu z szefami resortów dyplomacji i obrony Kataru, zapowiadając, że USA zapewnią realizację obietnicy talibów. - Nie jesteśmy świadomi żadnej sytuacji, gdzie ludzie mieliby być przetrzymywani w samolocie czy jakiejkolwiek sytuacji przypominającej przetrzymywanie zakładników – dodał Blinken.
Blinken odniósł się w ten sposób do zarzutów republikańskiego kongresmena Michaela McFaula, który twierdził, że talibowie wstrzymują wylot samolotów z lotniska, próbując w ten sposób wymusić na USA ustępstwa, np. oficjalne uznanie ich władzy. W poniedziałek pytany o to prezydent Joe Biden stwierdził, że ewentualna decyzja w tej sprawie nie zapadnie w żadnym bliskim terminie.
Według Blinkena talibowie byli życzliwi dla Amerykanów. Ponoć pozwolono im spokojnie odlecieć
Sekretarz stanu USA zaznaczył, że w poniedziałek talibowie umożliwili opuszczenie Afganistanu drogą lądową Amerykance wraz z jej trojgiem dzieci. Jednak według republikańskiego kongresmena Markwayne'a Mullena, który był zaangażowany w pomoc rodzinie, Amerykanie musieli po drodze przejść przez 20 punktów kontrolnych talibów i zostali oni zatrzymani przynajmniej na jednym z nich. Mullen dodał w wywiadzie dla CNN, że Departament Stanu pomógł rodzinie dopiero po przekroczeniu granicy.
Szef amerykańskiej dyplomacji odwiedził w poniedziałek Katar wraz z szefem Pentagonu Lloydem Austinem, m.in. w ramach podziękowań za pomoc w akcji ewakuacyjnej z lotniska w Kabulu. Amerykańska baza al-Udeid w Katarze była największym punktem pośrednim ewakuacji dziesiątek tysięcy osób. Władze Kataru były głównym pośrednikiem w kontaktach z talibami. Szef dyplomacji Kataru oznajmił, że pracuje nad ponownym uruchomieniem lotów międzynarodowych z lotniska w Kabulu.
Szef amerykańskiego resortu obrony Lloyd Austin przyznał podczas wtorkowej konferencji, że „nie ma wątpliwości”, że po opuszczeniu Afganistanu przez wojska USA, trudniej będzie identyfikować zagrożenia terrorystyczne pochodzące z tego kraju. Jednocześnie zaznaczył, że „nie ma skrawka Ziemi, którego nie bylibyśmy w stanie dosięgnąć” w razie konieczności.
Najnowsze
PiS alarmuje przed Ministerstwem Zdrowia. "Stan służby zdrowia zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polaków"
Ciemnogród wraca do Osieka. 30 lat po pierwszym zlocie Wojciech Cejrowski znów zaprasza na Kociewie
Pamięć, która łączy pokolenia. Wyjątkowe niedzielne „Wstajemy!” z Powiatu Radomskiego