ME siatkarzy – przed Polakami wielkie wyzwanie: obrona tytułu i kwalifikacja olimpijska
Polscy siatkarze przystąpią do rozpoczynających się w środę mistrzostw Europy jako obrońcy tytułu i triumfatorzy tegorocznej edycji Ligi Narodów. W tym roku stawka jest podwójna, bowiem triumf równa się wywalczeniu kwalifikacji do igrzysk olimpijskich w Los Angeles.
Współorganizatorami ME są Finlandia, Rumunia, Bułgaria, gdzie w Sofii fazę grupową i pucharową do ćwierćfinałów będą rozgrywać biało-czerwoni, oraz Włochy, które – w Mediolanie – gościć będą decydujące spotkania.
Podopieczni trenera Nikoli Grbicia to jeden z głównych faworytów tegorocznej edycji europejskiego czempionatu, nie tylko bowiem bronią tytułu, ale przystępują do rozgrywek jako aktualni zwycięzcy Ligi Narodów. W podobnej sytuacji byli trzy lata temu, również w Bułgarii i we Włoszech – najpierw wygrali LN, a dwa miesiące później drugi raz w historii zostali mistrzami Europy.
Każdą imprezę międzynarodową kończą na podium
W tym roku staną przed szansą, by zostać drugim zespołem w XXI wieku, który obroni tytuł najlepszej drużyny Starego Kontynentu. Wcześniej – w 2003 i 2005 roku – dwukrotnie złoto wywalczyli Włosi. Przyjmujący polskiej drużyny Wilfredo Leon ma też okazję zostać drugim zawodnikiem w historii ME z tytułem MVP imprezy drugą edycję w rzędu. Pierwszym w latach 1993 i 1995 był Włoch Andrea Giani.
Pod wodzą serbskiego szkoleniowca od 2022 roku biało-czerwoni każdą imprezę międzynarodową kończą na podium.
Polskiej reprezentacji nie omijają kłopoty kadrowe
Na przerwę w tym sezonie zdecydowali się kapitan i atakujący Bartosz Kurek oraz środkowy Norbert Huber, a o zakończeniu kariery międzynarodowej z powodów zdrowotnych jeszcze przed sezonem poinformował rozgrywający Marcin Janusz. Środkowi Mateusz Bieniek i Jakub Kochanowski ze względu na urazy także musieli opuścić cały sezon kadrowy.
Z zespołu, który trzy lata temu cieszył się w Rzymie ze złota ME, w składzie na tegoroczną edycję turnieju jest tylko pięciu zawodników: przyjmujący Tomasz Fornal, Wilfredo Leon, Kamil Semeniuk i Aleksander Śliwka oraz libero Jakub Popiwczak.
Poziom trudności będzie rósł stopniowo
Fazę grupową Polacy rozpoczną od starć z teoretycznie najłatwiejszymi rywalami – kolejno z Portugalią (10.09), Izraelem (12.09) i Macedonią Północną (13.09). Najtrudniejsze pojedynki czekają ich natomiast w dwóch ostatnich spotkaniach, bowiem zmierzą się z Ukrainą (15.09) oraz współgospodarzem imprezy i wicemistrzem świata – Bułgarią (16.09). Bardzo prawdopodobne, że ostatni grupowy mecz zadecyduje, kto awansuje do 1/8 finału z pierwszego miejsca.
Jest o co walczyć, bowiem zwycięzca grupy trafi potencjalnie na zdecydowanie łatwiejszą ścieżkę w fazie pucharowej. Wygranie grupy B pozwoli Polakom, liderom światowego rankingu, uniknąć w ćwierćfinale i półfinale mistrzów olimpijskich – Francuzów, o ile ci będą najlepsi w grupie D. W takim scenariuszu biało-czerwoni dopiero w finale będą mogli też spotkać się z Włochami, jeśli ci okażą się najlepsi w grupie A, a z Italią przegrali w półfinale ubiegłorocznego mundialu na Filipinach.
W tegorocznej edycji ME stawka jest wyższa niż zwykle
Po zmianie regulaminu będzie to pierwsza okazja do wywalczenia przepustki na igrzyska w Los Angeles w 2028 roku. Miejsce w olimpijskim turnieju zapewni sobie jednak tylko złoty medalista.
Bronimy tytułu i mam nadzieję, że po finale w Mediolanie będziemy świętować kwalifikację do igrzysk
– powiedział prezes PZPS Sebastian Świderski.
Mistrzostwa otworzy w środę starcie grupowych rywali Polaków – Bułgarii z Macedonią Północną w Sofii o godz. 18. Walka w strefie medalowej odbędzie się w Mediolanie. Finał i mecz o brąz zaplanowano na 26 września.
To czwarta odsłona turnieju z udziałem 24 drużyn i organizowana wspólnie przez cztery kraje.
Skład reprezentacji Polski:
rozgrywający: Jan Firlej, Marcin Komenda;
przyjmujący: Tomasz Fornal, Wilfredo Leon, Kamil Semeniuk, Artur Szalpuk, Aleksander Śliwka;
środkowi: Szymon Jakubiszak, Bartłomiej Lemański, Jakub Majchrzak, Jakub Nowak;
atakujący: Bartłomiej Bołądź, Kewin Sasak;
libero: Maksymilian Granieczny, Jakub Popiwczak.
Źródło: Republika, PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X