Argentyna znów to zrobiła! Dwa gole w końcówce dały jej awans do finału mundialu
Reprezentacja Argentyny po raz drugi z rzędu zagra w finale mistrzostw świata. Obrońcy tytułu przegrywali z Anglią 0:1, ale w końcówce odwrócili losy półfinału i zwyciężyli 2:1 po golach Enzo Fernandeza i Lautaro Martineza. Bohaterem ostatnich minut został również Lionel Messi, który zanotował asysty przy obu bramkach. W niedzielnym finale „Albicelestes” zmierzą się z Hiszpanią, która we wtorek pokonała Francję.
Twarda walka i niewiele konkretów przed przerwą
Obie drużyny od pierwszych minut grały bardzo twardo, przez co rywalizacja była często przerywana faulami. Nieco częściej przy piłce utrzymywali się Argentyńczycy, jednak przez długi czas żadna ze stron nie potrafiła poważnie zagrozić bramce rywala. Intensywności nie brakowało, ale pod względem ofensywnym pierwsza połowa nie zachwycała.
Pierwszą żółtą kartkę obejrzał Elliot Anderson, który ostro zatrzymał rozpoczynającego rajd Lionela Messiego. W 38. minucie groźniej zrobiło się pod bramką Anglików. Enzo Fernandez zdecydował się na mocny strzał sprzed pola karnego, jednak piłka przeleciała minimalnie nad poprzeczką. Jeszcze przed przerwą napomniany żółtym kartonikiem został również Lisandro Martinez.
Po pierwszych 45 minutach utrzymał się bezbramkowy remis.
Anglia zadała pierwszy cios. Argentyna ruszyła do ataku
Druga połowa przyniosła znacznie więcej emocji. Już w 51. minucie żółtą kartkę otrzymał Cristian Romero, przez co obaj środkowi obrońcy Argentyny musieli uważać na kolejne przewinienia. Pięć minut później Anglicy zadali pierwszy cios.
Po szybkiej akcji Morgan Rogers dośrodkował piłkę w pole karne do wbiegającego Anthony'ego Gordona. 25-letni skrzydłowy dołożył stopę i z bliskiej odległości nie pozostawił Emiliano Martinezowi szans na skuteczną interwencję.
Argentyna mogła odpowiedzieć niemal natychmiast. Giuliano Simeone znalazł się z piłką w polu karnym, ale w ostatniej chwili znakomicie interweniował Djed Spence. Angielski obrońca zdecydował się na ryzykowny wślizg i czysto odebrał futbolówkę.
Z każdą kolejną minutą presja obrońców tytułu rosła. W 68. minucie po dośrodkowaniu Nicolas Gonzalez oddał groźny strzał głową, ale świetną interwencją popisał się Jordan Pickford. Jeszcze bliżej wyrównania Argentyńczycy byli kilka minut później, gdy po uderzeniu głową Alexisa Mac Allistera piłka trafiła w słupek.
Niesamowita końcówka. Messi dwukrotnie asystował
Anglicy coraz głębiej cofali się na własną połowę, a Argentyna niemal całkowicie przejęła inicjatywę. Kolejne ataki długo nie przynosiły jednak wyrównania. Pickford ponownie zatrzymał próbę Enzo Fernandeza z dystansu, ale w 85. minucie był już bezradny.
Po rzucie rożnym i rozegraniu piłki futbolówka ponownie trafiła do Fernandeza. Pomocnik huknął z okolic 22. metra i doprowadził do remisu, wywołując eksplozję radości wśród argentyńskich kibiców na trybunach w Atlancie. Asystę przy trafieniu zanotował Lionel Messi.
Arbiter doliczył do drugiej połowy aż dziewięć minut i wydawało się, że półfinał może zakończyć się dogrywką. Obrońcy tytułu nie zamierzali jednak zwalniać. W 90+2. minucie Messi posłał znakomite dośrodkowanie w okolice dalszego słupka, a Lautaro Martinez strzałem głową zdobył bramkę na 2:1.
Argentyna po raz kolejny na tym mundialu odwróciła losy spotkania i zapewniła sobie awans do wielkiego finału. Lionel Messi zakończył półfinał z dwiema asystami, a „Albicelestes” w niedzielę zmierzą się z Hiszpanią. Anglikom pozostanie natomiast walka z Francją o trzecie miejsce.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X