Syn Justyny Steczkowskiej nie mówi do niej "mamo" w pracy. Zatrudniła go jako menadżera.
Justyna Steczkowska ujawniła, że jej nowym menedżerem został syn Leon. W studiu „halo tu Polsat” padły szczere słowa o zaufaniu, granicach i odpowiedzialności.
. Artystka ujawniła, że jej nowym menedżerem został najstarszy syn – Leon Myszkowski. Oboje pojawili się razem w programie „halo tu Polsat”, gdzie opowiedzieli o kulisach współpracy.
Piosenkarka podkreśliła, że decyzja nie była spontaniczna, lecz oparta na zaufaniu i kompetencjach.
„Bardzo kocham swoje dzieci, żadna nowość. Brzmi jak banał, ale jest podstawą wartości życia. Historia bycia czyimś menedżerem to tak naprawdę historia zaufania. Pracy, w której poświęcasz czas drugiej osobie z gratyfikacją finansową. Życie nie jest opowieścią o pieniądzach, a o zaufaniu i dobrych relacjach w pracy szczególnie - nie tylko w życiu. I tu wszystko się zgadza. Gdyby mój syn był leniwy i niegramotny, nie mógłby pełnić tej funkcji.”
Jak zdradziła artystka, współpraca zaczęła się naturalnie – od drobnej pomocy, która szybko przerodziła się w coś więcej.
„Stało się to dość łagodnie. W czymś mi pomógł. Okazało się wow, super, szybko. Może mi w tym pomożesz. (...) Szybko to przeszło. Z poprzednim managementem mój kontrakt się skończył, więc pojawiła się przestrzeń. Skoro jemu ufam bardziej niż komukolwiek na świecie, tak jak mojej rodzinie, to czemu nie.”
Największe zaskoczenie widzów wzbudziło jednak to, jak Leon zwraca się do mamy w pracy.
„W sprawach zawodowych jest osobą trzecią. Albo pani Justyna, albo Justyna, to zależy.”
Źródło: instagram.com/@halotupolsat
Źródło: Polsat, Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X