Skolim rozmawiał z prezydentem. Teraz zdradza kulisy. "Bestialstwo i dziadostwo”
Dziś w mediach społecznościowych Kancelarii Prezydenta pojawił się wywiad ze Skolimem, w którym artysta opowiedział o swoim spotkaniu z Karolem Nawrockim. Rozmowa zeszła m.in. na temat pomocy dzieciom cierpiącym na choroby rzadkie oraz organizowanych w internecie zbiórek na ich leczenie. Muzyk nie gryzł się w język i bardzo mocno ocenił obecny system finansowania terapii.
Nie tylko koncert. Skolim o rozmowie z prezydentem
Skolim był jedną z gwiazd wydarzenia „Przyszłość.pl”, które w ostatni weekend odbyło się w prezydenckiej rezydencji w Juracie. Spotkanie zgromadziło młodych ludzi z całej Polski, a jego program obejmował zarówno rozmowy i debaty, jak i wydarzenia sportowe oraz koncerty.
Po swoim występie artysta opowiedział o spotkaniu z Karolem Nawrockim. Jak wynika z jego relacji, jednym z głównych tematów była kwestia pomocy osobom cierpiącym na choroby rzadkie.
– Bardzo ważnym tematem, który omówiliśmy z prezydentem Karolem Nawrockim, był fundusz prezydencki na 3 mld zł dotyczący chorób rzadkich, czyli temat, który spotyka moich ludzi na koncertach
– powiedział Skolim.
Muzyk podkreślił, że temat jest mu szczególnie bliski ze względu na historie, z którymi spotyka się podczas swojej działalności.
– Każdego dnia nagłaśniam zbiórki, wpłacam, nie zawsze mówię o moich prywatnych wpłatach, natomiast bardzo często biorę udział i w licytacjach, i daję koszulki, i rodzice przyjeżdżają
– mówił.
Jak dodał, zdarzało się, że rodzice dzieci potrzebujących pomocy przyjeżdżali na jego koncerty specjalnie po to, aby nagłośnić prowadzone zbiórki.
„Nieważne, jakie macie przekonania polityczne”
Skolim uważa, że pomoc dzieciom zmagającym się z poważnymi chorobami nie powinna być przedmiotem politycznych sporów.
– Natomiast uważam, że jest to temat, który powinien Polskę poruszyć niezależnie od tego, czy ktoś ma lewicowe, prawicowe czy centrowe poglądy
– zaznaczył.
W jego ocenie Polacy zbyt często skupiają się na podziałach światopoglądowych, podczas gdy istnieją kwestie, które powinny łączyć ludzi niezależnie od ich politycznych sympatii.
– Żyjemy w XXI wieku i nieważne, jakie macie przekonania polityczne, to jest jeden z najważniejszych tematów do poruszenia
– powiedział, odnosząc się do finansowania leczenia chorób rzadkich.
Skolim o swojej działalności charytatywnej
Artysta opowiedział również szerzej o tym, dlaczego angażuje się w pomoc potrzebującym. Jak zaznaczył, nie robi tego po to, by poprawiać swój wizerunek.
– Robię na tyle te piosenki, że nie muszę ratować swojego wizerunku akcjami charytatywnymi. Kiedy jestem proszony o nagłośnienie sytuacji, robię to. Chciałbym, żeby to głośno wybrzmiało
– stwierdził.
Skolim jest również ambasadorem stowarzyszenia Dzielni i Waleczni. Wspominał przy tym pierwszą wizytę na oddziale onkologii dziecięcej, na którą zabrała go znajoma.
Jak relacjonował, początkowo nie wiedział, jak powinien się zachować w tak trudnym miejscu. Ostatecznie zabrał ze sobą rzeczy ze swojego sklepu, które chciał przekazać dzieciom.
– Potem koledzy zabrali mnie na onkologię do Warszawy. Przyjechałem tam o 18:00 i nie chciałem tam wchodzić
– opowiadał.
„Dzieciaki głośniej ode mnie śpiewały”
Wizyta okazała się dla muzyka bardzo mocnym doświadczeniem. Początkowo trudno było mu przełamać emocje.
– Wszedłem, pamiętam, że przez pierwsze piosenki patrzyłem w pudło od gitary i nie miałem odwagi patrzeć na dzieciaki
– wspominał.
Później atmosfera się zmieniła.
– Natomiast po chwili, jak zobaczyłem, że dzieciaki głośniej ode mnie śpiewają, to już śpiewaliśmy i bawiliśmy się razem. Dzieciaki mi mnóstwo dowcipów opowiadały, także przeżyłem to niesamowicie
– powiedział.
Właśnie takie doświadczenia sprawiają, że Skolim od lat angażuje się w nagłaśnianie zbiórek i pomoc rodzinom.
„Rodzic powinien patrzeć na zegarek, a nie żebrać o pieniądze”
Najmocniejsze słowa padły jednak wtedy, gdy muzyk odniósł się do systemu zbierania pieniędzy na kosztowne leczenie.
– To jest bardzo ważny temat. Ja często mówię, że zbiórki finansowe, to jest naplucie w twarz polskiego rodzica
– ocenił.
Jego zdaniem rodzice ciężko chorych dzieci nie powinni być zmuszani do organizowania publicznych zbiórek, aby zapewnić swoim pociechom dostęp do leczenia.
– Rodzic powinien patrzeć na zegarek i odliczać czas, kiedy jego dziecko zdrowieje, a nie żebrać o pieniądze
– mówił.
I dodał jeszcze mocniej:
– Jest to bestialstwo, dziadostwo i niedopuszczalna rzecz w takim kraju jak Polska, żeby były zbiórki. Także niech to się niesie, niech ta nasza rozmowa także wybrzmi i myślę, że w tej materii zgodzi się ze mną każdy z państwa
– powiedział Skolim.
Na koniec artysta podkreślił, że sama możliwość pomagania drugiemu człowiekowi jest dla niego czymś wyjątkowym. – Pomoc dla drugiego człowieka jest niesamowitą sprawą – podsumował.
Źródło: Republika, Kancelaria Prezydenta
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X