Doda atakuje Tuska po zamknięciu schroniska w Sobolewie
Decyzja o zamknięciu schroniska w Sobolewie wywołała burzę w mediach i mediach społecznościowych. Premier Donald Tusk ogłosił sukces, ale Doda szybko go wyjaśniła pokazując, że formalne zamknięcie schroniska nie rozwiązało problemów zwierząt. W nagraniu artystka krytykuje brak procedur i samowolę lokalnych władz.
Powiatowy Lekarz Weterynarii oficjalnie zamknął schronisko w Sobolewie, które od tygodni było przedmiotem protestów i medialnych doniesień o fatalnych warunkach dla zwierząt. Decyzja spotkała się z reakcją premiera Donalda Tuska i natychmiast trafiła do mediów społecznościowych, gdzie komentowali ją również celebryci.
Doda, która była mocno zaangażowana w nagłaśnianie sytuacji, najpierw świętowała sukces na Instagramie:
„Sobolew zamknięty! ZROBILIŚMY TO!!!” – napisała.
Jednak radość szybko ustąpiła frustracji, gdy artystka nagrała dłuższy film, w którym pokazała, że zamknięcie schroniska w praktyce nie poprawiło sytuacji zwierząt.
„Premier wystawia kwit, że schronisko jest zamknięte, a Marian – właściciel – nie ma prawa już nic robić ze zwierzętami. I co dalej? Jakby, co dalej się dzieje? Ludzie tam stoją, nie mogą wejść, on nie może prowadzić schroniska, a psy stoją w takim samym gównie, jak stały. Nikt nie jest wysłany od góry, ważny z ramienia premiera nie ma nikogo, żadnej decyzji, nic” – mówiła wprost.
Doda krytykowała też rolę lokalnych władz w przekazywaniu zwierząt:
„I teraz wójt przychodzi jak król i rozdaje warunki na prawo i lewo, kto i pod jakim warunkiem może te psy wziąć. Ale po jakiej podstawie ty będziesz mówił o warunkach, skoro to schronisko jest zamknięte, a teoretycznie psy nie mogą być zamknięte w schronisku?”
Artystka podkreślała brak wyraźnych procedur nadzorujących takie sytuacje:
„Skoro schronisko jest zamknięte, powinny być wysłane osoby wyżej postawione, które po pierwsze będą nadzorować ten obiekt, a po drugie dadzą konkretne decyzje. A nie, że fundacje mają rozcinać kłódki i wjeżdżać do schroniska, które i tak i tak ma zdać te psy” – mówiła oburzona.
Artystka jasno daje do zrozumienia, że choć decyzja o zamknięciu schroniska była potrzebna, sposób jej wykonania pozostawia wiele do życzenia.
„Słuchajcie, no takie rzeczy dzieją się tylko w Polsce. Nikt nie może postawić temu człowiekowi, który doprowadził do takiej sytuacji, jakiekolwiek ograniczenia, a wójt rozdaje warunki jak król. To jest samowolka i chaos” – podsumowuje Doda.
Źródło: instagram.com/dodaqueen
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X