Doda i Jarosińska znów na wojennej ścieżce! Po latach wraca temat bójki i „zrujnowanej kariery”
Stary konflikt znów wypłynął na powierzchnię. Monika Jarosińska wróciła do głośnej awantury z Dodą i nie gryzła się w język. Padły mocne oskarżenia o przemoc i zniszczoną karierę.
W 2011 roku w warszawskim klubie doszło do spektakularnej bójki w polskim show-biznesie. To właśnie wtedy Monika Jarosińska i Doda miały wdawać się w szarpaninę. Sprawa trafiła nawet do prokuratury, jednak została umorzona z powodu braku dowodów na przestępstwo.
Choć od tamtych wydarzeń minęło kilkanaście lat obie panie regularnie odnoszą się do incydentu w mediach i przedstawiają zupełnie różne wersje wydarzeń.
Niedawno Doda w jednym z wywiadów zasugerowała, że Jarosińska była pod wpływem alkoholu i została wyprowadzona przez ochronę. Przy okazji zarzuciła jej też, że od lat wykorzystuje jej nazwisko do podtrzymania zainteresowania mediów.
Teraz do sprawy ponownie wróciła sama Jarosińska, która podczas nagrań programu "Królowe Pretrwania" podzieliła się swoją wersją wydarzeń. Nie kryła emocji:
„Ona mnie pobiła... Zj...ła karierę na 10 lat. Przez nią nie miałam pracy. Pobiła mnie, wyrwała mi włosy, dusiła mnie. 14 lat traumy.”
Do wyznania doszło gdy jedna z uczestniczek zaczęła nucić utwór Dody.
Jarosińska przyznała też, że przez lata zmagała się z ogromnym stresem i utratą pewności siebie:
„Wiele lat się przejmowałam opinią innych. (...) Chciałabym odzyskać tę pewność siebie, którą miałam kiedyś.”
Źródło: instagram.com/@dodaqueen
Źródło: instagram.com/@monika_jarosinska
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Prezydent odwiedził fabrykę Lockheed Martin. Tu powstają myśliwce F-35
Liberalne media deprecjonują CPAC. Michał Rachoń pokazuje jak jest naprawdę
Doda i Jarosińska znów na wojennej ścieżce! Po latach wraca temat bójki i „zrujnowanej kariery”