Protesty w Iranie nie ustają. Rządzący zapowiadają kary. Będą surowe

Artykuł
Zrzut ekranu (twitter.com/@IranianYouth2)

We wrześniu świat obiegła informacja o śmierci młodej Kurdyjki - Mahsy Amini. Kobieta została zatrzymana przez obyczajową policję z powodu "lekceważącego podejścia" do zasad ubioru, który obowiązuje kobiety w Iranie, wskutek czego w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach zmarła na komisariacie. Od tamtej pory przez Iran przechodzą fale protestów. To nie podoba się irańskich parlamentarzystom, który domagają się surowych kar - właśnie z karą śmieci - dla organizatorów protestów.

"My, przedstawiciele narodu, zwracamy się do wszystkich urzędników państwowych, w tym do wymiaru sprawiedliwości, aby potraktować tych, którzy atakują islamski rząd, występują przeciwko życiu i mieniu jak Daesh (terroryści), w taki sposób, który będzie dobrą lekcją, i to jak najszybciej". Tak brzmi fragment oświadczenia 227 parlamentarzystów z liczącego 290 osób irańskiego parlamentu. Informację przekazała CNN, powołując się na państwowe irańskie media.

Stacja przekazała też, że norweska grupa prawnicza Iran Human Rights (IHR) podała w raporcie opublikowanym w ubiegłym tygodniu, że dziesiątkom protestujących zarzuca się "wrogość wobec Boga" i "korupcję na Ziemi", za które grozi kara śmierci.

Agencja Reutera poinformowała natomiast, powołując się na niezależną irańską agencję informacyjną HRANA, że do ubiegłej soboty w zamieszkach zginęło 318 protestujących, w tym 49 nieletnich. Zginęło też 38 funkcjonariuszy. 

Od pewnego czasu w Iranie trwa "akcja zrzucania turbanów" innym - szczególnie osobom związanych z religią. Irańczycy publikują w sieci filmy, na których widać, jak zrzucają lub kradną turban duchownego, po czym uciekają.

Źródło: PAP, twitter.com

Komentarze
Zobacz także
Nasze programy