Polskie Państwo Podziemne - fenomen, którego nie było w Europie. Dziś obchodzi 77 rocznicę powstania
W latach 1939 - 1945 na terenach okupowanych przez Niemców i Sowietów, działało Polskie Państwo Podziemne, które było fenomenem w ogarniętej wojną Europie. Posiadało własne siły zbrojne, struktury cywilne, tajną sieć nauczania, a nawet własne wydawnictwa.
Początkiem działalności Polskiego Państwa Podziemnego było utworzenie Służby Zwycięstwu Polski, przekształconej w Związek Walki Zbrojnej, a następnie w Armię Krajową.
Triumf nauki
W państwie podziemnym istniały czasopisma polityczne, wojskowe, literackie, kobiece, humorystyczne. W podziemnych drukarniach wydawano też książki. Przez całą okupację działały tajne komplety, tzn. podziemne szkoły. Tajna Organizacja Nauczycielska zapewniała im kadrę oraz przygotowywała i rozprowadzała podręczniki. Na terenie Generalnego Gubernatorstwa utworzono prawie 2 tysiące szkół średnich. W czasie wojny podziemne wyższe uczelnie wykształciły 10 tys. polonistów, historyków, matematyków i lekarzy.
Największym ośrodkiem tajnego nauczania akademickiego była Warszawa, gdzie na kompletach kształciło się 4,5 tys. studentów. Tajne nauczanie akademickie odbywało się też m.in. w Krakowie, Wilnie, Lwowie, Częstochowie i Kielcach.
Polska wolna, sprawiedliwa i demokratyczna
Polskie Państwo Podziemne kierowane było przez władze RP na uchodźstwie. Jego przesłanie nazywane Testamentem Polski Walczącej, mówiło o Polsce wolnej, sprawiedliwej i demokratycznej.
W 1945 r. przywódcy Polskiego Państwa Podziemnego zostali porwani przez NKWD i potajemnie wywiezieni do Moskwy, gdzie trafili przed komunistyczny wojskowy sąd (tzw. proces szesnastu). Jak stwierdził George Orwell, jeden z najwybitniejszych publicystów XX w., Polaków oskarżono tylko o to, że "usiłowali zachować niepodległość własnego państwa, jednocześnie przeciwstawiając się narzuconemu ich krajowi marionetkowemu rządowi".
Najnowsze
Niemiecki gigant ucieka na Węgry. Madziarzy są bezkonkurencyjni "dzięki UE"
Gorące godziny wokół Iranu. MSZ apeluje do Polaków o wyjazd
Bruksela wskazuje sygnalistów w sieci. Lewicowe organizacje będą „sprawdzać” media społecznościowe