Pokazy lotnicze bezpieczniejsze na Zachodzie dzięki tym zmianom. Polska powinna również je przyjąć

Katastrofa myśliwca F-16 przed pokazem Air Show w Radomiu, w wyniku którego zginął doświadczony pilot, major Maciej Krakowian wywołała potężną dyskusje na temat kwestii bezpieczeństwa podczas organizowania pokazów lotniczych. W Wielkiej Brytanii po katastrofie z udziałem samolotu Hawker Hunter w roku 2015 podniesiono minimalną wysokość, na jakiej wojskowe samoloty odrzutowe mogą wykonywać manewry akrobacyjne oraz zwiększono minimalną odległość między pokazem cywilnym a tłumem. Natomiast w Niemczech po katastrofach lotniczych z lat 60 i 80 XX wieku nadal nie zdecydowali się na utworzenie własnej eskadry akrobatycznej.
Zwiększyć bezpieczeństwo podczas pokazów lotniczych
W czwartek podczas ćwiczeń przed AirSHOW w Radomiu rozbił się samolot F-16. Wypadku nie przeżył kierujący maszyną major Maciej "Slab" Krakowian. Ten tragiczny wypadek wywołał dyskusje na temat wprowadzeniu regulacji zwiększających bezpieczeństwo uczestników pokazów lotniczych na wzór tych zaimplementowanych w takich krajach jak Niemcy, czy Wielka Brytania.
Jak zauważa portal Deutsche Welle niemieckie lotnictwo nie ma długiego doświadczenia w efektownych pokazach lotniczych. Dopiero od kilku lat niemieccy piloci biorą udział w imprezach tego typu w kraju i za granicą – choćby na sławnych pokazach Royal International Air Tattoo (RIAT). Niemiecki myśliwiec wielozadaniowy Eurfighter Typhoon miał uczestniczyć też w tegorocznym Air Show w Radomiu.
Należy jednak zauważyć, że niemiecka Luftwaffe nie posiada własnej eskadry akrobatycznej. Zamiast tego uprawnienia do udziału w pokazach ma tylko dwóch – trzech tzw. pilotów pokazowych, wybranych z jednej z eskadr lotniczych. Tę dodatkową funkcję, oprócz standardowej służby, pełnią przez trzy kolejne lata. Wcześniej każdy z nich musi jeszcze odbyć specjalistyczne, roczne szkolenie, pod nadzorem aktualnych pilotów pokazowych. Inni piloci wojskowi mogą brać udział w normalnych pokazach, przelocie w czasie uroczystości, czy powitaniu gości państwowych, ale bez stosowania figur akrobatycznych.
Dwie poważne tragedie podczas pokazów lotniczych w Niemczech
Jak przypomina portal Deutsche Welle wielu pilotów z uprawnieniami do udziału w pokazach w niemieckiej armii nie ma, bo do akrobatyki lotniczej Luftwaffe wróciła niedawno, po ponad pół wieku przerwy – spowodowanej doświadczeniem katastrofy lotniczej podczas pokazów. W czerwcu 1962 roku, w pobliżu bazy lotniczej Nörvenich, podczas lotu z udziałem 4 samolotów Lockheed F-104F „Starfighter" , doszło do wypadku, który zakończył się śmiercią wszystkich 3 Niemców i Amerykanina.
Do największej w niemieckiej historii wypadku samolotów wojskowych, w bazie Ramstein, 28 sierpnia 1988 roku.
Podczas pokazów lotniczych zderzyły się trzy samoloty włoskie, wykonujące w powietrzu manewr strzały, przebijającej serce. Na miejscu zginęło 3 włoskich pilotów – i 70 widzów, którzy zebrani byli przy pasie startowym, gdzie spadły samoloty. Ponad 300 osób zostało ciężko rannych. To był ostatni pokaz w Ramstein, a przepisy dotyczące takich pokazów mocno zaostrzono: wprowadzony został bezwzględny zakaz przelotów nad publicznością i wykonywania akrobacji na kierunku sektorów widzów.
Brytyjczycy wyciągają wnioski
Niemcy to nie jedyny kraj, który zdecydował się na zaostrzenie przepisów dotyczących pokazów lotniczych tuż po tragicznych wydarzeniach. W Wielkiej Brytanii 22 sierpnia 2015 roku podczas Shoreham Air Show w pobliżu Brighton w Wielkiej Brytanii rozbił się samolot Hawker Hunter. Po wykonaniu pętli maszyna wraz z pilotem runęła na drogę A27. W wyniku tego wypadku zginęło 11 osób a 16 zostało rannych.
Brytyjski Urząd Lotnictwa Cywilnego (CAA) podniósł minimalną wysokość, na jakiej wojskowe samoloty odrzutowe mogą wykonywać manewry akrobacyjne oraz zwiększył minimalną odległość między pokazem cywilnym a tłumem.
Polska również zwiększyła bezpieczeństwo
Polska również wprowadziła już wiele lat temu pewne rozwiązania zwiększające bezpieczeństwo podczas pokazów lotniczych. Przede wszystkim organizatorzy pokazu lotniczego mają obowiązek wyznaczenia dwóch stref pokazu. W pierwszej mają operować tylko samoloty biorące w imprezie. Drugą strefą jest ta przeznaczona dla publiczności, nad którą nie mogą przelatywać samoloty. Jak informowała Polska Zbrojna rozporządzenie precyzuje też czas „pracy w powietrzu” członków załóg podczas pokazu. Każdy z nich będzie mógł spędzić w samolocie maksymalnie pięć godzin, przy czym jednorazowy wylot nie może być już dłuższy niż 60 minut. Po każdej wylatanej godzinie członkowie załogi muszą zrobić półgodzinną przerwę.
Źródło: Republika, Deutsche Welle, Guardian, X.com, Polska Zbrojna.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X