Zielona Góra: sprawa Lubuskiego Teatru w prokuraturze. W tle mobbing i defraudacja środków
Dziennikarz Maciej Piotrowski i społecznik Kacper Kubiak zawiadomili dziś prokuraturę w sprawie nieprawidłowości w Lubuskim Teatrze. Jako dowody złożyli m.in. wyniki kontroli i audyt, które jednoznacznie wskazują na nieprawidłowości. - Nie wiem dlaczego jest tak, że musimy wyręczać zarząd województwa lubuskiego i sami składać zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa w Lubuskim Teatrze - mówił na konferencji Maciej Piotrowski. Przypomnijmy, że Lubuski Teatr jest jednostką Urzędu Marszałkowskiego, od lat zarządzanego przez Platformę Obywatelską i Polskie Stronnictwo Ludowe.
W tej sprawie jest wszystko. Kompletna patologia władzy, mobbing, defraudacja środków publicznych, kombinatorstwo i naciski. A konsekwncje ponoszą tylko ci, którzy ujawniają prawdę. Dlaczego? Bo mocodawcy i polityczni przyjaciele dyrektora Lubuskiego Teatru mają wpływ na instytucje zatrudniające niezależnych, obiektywnych dziennikarzy i społeczników.
Maciej Piotrowski i Kacper Kubiak w ostatnich tygodniach jeszcze bardziej nagłośnili temat nieprawidłowości dokonywanych przez dyrektora Lubuskiego Teatru Roberta Czechowskiego, który wypłacał między innymi pieniądze w nienależyty sposób i miał korzystać na tych nieprawidłowościach. Świądczą o tym audyty. Jeden urzędu marszałkowskiego, drugi zewnętrznego biegłego od finansów. W ich rezultacie dyrektor teatru miał zwrócić nienależnie pobrane pieniądze do kasy instytucji, ale do dziś tego nie zrobił. A minęło już kilkanaście miesięcy...
Ta sprawa jest zadziwiająca. Jeden marszałek województwa zleca audyt i wie o wszystkim, potem próbuje coś zrobić z tą sprawą, natomiast kolejny marszałek województwa, który po nim przychodzi na to stanowisko, w ogóle nie chce zająć się tym problemem. Mimo że wszystkie fakty i informacje ma wyłożone na tacy - podkreślał dziś Maciej Piotrowski. - W mojej opinii sprawa jest dziś zamiatana pod dywan. Dlatego wspólnie z Kacprem Kubiakiem zgromadziliśmy dowody i zdecydowaliśmy się złożyć zawiadomienie do prokuratury. Mamy nadzieję że prokuratura rzetelnie oceni te informacje i wyciągnie z tego odpowiednie wnioski.
Kacper Kubiak podkreślał z kolei, że nad sprawą dotyczącą między innymi mobbingu pracował bardzo długo, a ilość informacji i opisy zdarzeń z którymi się zetknął, wystawiają fatalne świadectwo szefostwu Lubuskiego Teatru.
Na razie skupiamy się oczywiście na nieprawidłowościach dotyczących finansów. Oczywiście w zawiadomieniu są również wzmianki, które mogą zostać uznane za przesłanki przestępstwa. Nad sprawami bobbingu pracowałem 14 miesięcy. Sam doświadczyłem tego mobbingu gdy byłem bardzo blisko związany z teatrem. W ogóle sprawy mobbingu w teatrze sięgają aż 14 lat wstecz. Dotyczą między innymi aktorów, którzy zwracali uwagę na takie sytuacje i byli następnie zwalniani z pracy.
- mówi Kubiak, który podkreśla, że za chwilę może dojść do sytuacji gdy pojawią się nowe zawiadomienia, ponieważ kolejne osoby chcą dziś rozmawiać na temat tego, co działo się przez szereg lat w Lubuskim Teatrze kierowanym przez Roberta Czechowskiego.
Człowiek odpowiedzialny w zarządzie województwa lubuskiego za teatr i dyrektor tego teatru grali sobie wspólnie w bilard, są w bardzo dobrych stosunkach i zapewne dlatego do dziś nie wyciągnięto żadnych konsekwencji w stosunku do dyrektora, który fatalnie gospodarował publicznymi pieniędzmi
- zauważa Kubiak.
Okazuje się że nagłośnienie sytuacji dotyczącej Lubuskiego Teatru w mediach przez Macieja Piotrowskiego doprowadziło do skandlicznej sytuacji. Zamiast poskutkować zdecydowanymi ruchami wobec osób, które fatalnie gospodarowały publicznym groszem, odbiły się negatywnie na samym dziennikarzu. Okazuje się że Telewizja Polska z którą współpracował przez wiele lat Maciej Piotrowski, od ponad miesiąca ma zakaz współpracy z nim.
Sam dziennikarz w taki sposób przedstawia zakulisowe działania, które poskutkowały taką sytuacją.
Wiem, że marszałek Jabłoński wielokrotnie zwracał się do pana czechowskiego o zwrot nienależnie pobranych pieniędzy z teatru. Sprawa jest na tyle mocna i na tyle niewygodna, że po emisji mojego reportażu w programie pierwszym Telewizji Polskiej na temat Lubuskiego Teatru, dyrektor Lubuskiego oddziału Telewizji Polskiej Andrzej Loch osobiście interweniował w Warszawie. Po tej interwencji moja redakcja dostała zakaz zamawiania ode mnie kolejnych materiałów, mimo że nie było żadnych uwag merytorycznych, co do treści czy realizacji reportaży. Uważam więc, że sprawa jest bardzo poważna i należy ją jak najszybciej i jak najmocniej wyjaśnić.
- podkreślał Maciej Piotrowski.
Źródło: Republika, gazetazielonogorska.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Zielona Góra: sprawa Lubuskiego Teatru w prokuraturze. W tle mobbing i defraudacja środków
Dubiel u Wojewódzkiego i powrót do afery Pandora Gate. Widzowie oburzeni
Złoto Orlenu i NBP kluczem do zbrojeń? Obajtek: Kupiliśmy tanio, dziś to fortuna!