Zandberg chce odwołania minister zdrowia. "Rząd administruje beztrosko pogłębiającym się kryzysem"
- W związku z tym zaplanowanym kryzysem i wygaszaniem publicznej ochrony zdrowia ręce zaciera Luxmed i wszystkie inne tego typu prywatne firmy medyczne. Oni będą mieli miliardowe zyski. Stawiam tezę, że nie przypadkiem wśród sponsorów Campus Polska były te firmy, które były - powiedział Adrian Zandberg w Polsat News. Współprzewodniczący Razem zapowiedział, że jego ugrupowanie poprzez wotum nieufności wobec minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy, a także chce odejścia ze stanowiska minister klimatu Pauliny Hennig-Kloski.
Sytuacja NFZ coraz gorsza
- Tu trzeba po prostu wprowadzić zmiany, ale ten rząd żaden żadnych zmian nie chce wprowadzić, po prostu administruje beztrosko pogłębiającym się kryzysem. My, Razem, się na to nie zgadzamy, dlatego jesteśmy za tym, żeby pani minister zdrowia opuściła swoje stanowisko. Jesteśmy za wotum nieufności - powiedział Adrian Zandberg na antenie Polsat News.
- Dwa i pół roku temu wszystkie partie, które szły do wyborów, żeby skończyć z rządami PiS, szły do wyborów pod hasłem, że będziemy skracać kolejki do lekarza, skończymy z ograniczaniem dostępności świadczeń, postawimy publiczną ochronę zdrowia na nogi - powiedział lider Razem. - Cała ta ekipa, która teraz rządzi, udaje, że to się nie wydarzyło, tak i zachowuje się, jakby ich celem było doprowadzenie do tego, żeby ten system się zapadł pod własnym ciężarem - dodał poseł.
Poparcie od polskich powiatów
Wsparcie dla protestu deklaruje również Związek Powiatów Polskich, który jednocześnie wzywa samorządy do wspólnego działania. Organizacja zaznacza, że szpitale powiatowe funkcjonują obecnie w warunkach braku stabilności finansowej. Wskazuje na rosnące koszty, niewystarczające środki z kontraktów z NFZ, narastające zadłużenie oraz problemy z utrzymaniem płynności finansowej, które dotykają wiele placówek w całym kraju.
Służba zdrowia w rozsypce
Wcześniej pisaliśmy, że dyrektorzy szpitali obawiają się, że wprowadzone przez NFZ od kwietnia limity badań wykonywanych tomografem i rezonansem mogą pogorszyć i tak trudną sytuację na SOR-ach. W ich ocenie to właśnie tam będą szukali pomocy pacjenci, którzy nie zmieszczą się w limicie badań.
Od kwietnia zmienił się sposób rozliczania części świadczeń diagnostycznych wykonywanych ponad wartość umowy. Badania, które szpital będzie wykonywał ponad limit określony mu przez NFZ, będą opłacane według stawek degresywnych, tzn. 60 proc. dla badań endoskopowych oraz 50 proc. dla tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego.
CZYTAJ WIĘCEJ: „To wydłuży kolejki”. Lekarze alarmują ws. nowego pomysłu Ministerstwa Zdrowia
Źródło: Republika, portalsamorzadowy.pl, alertmedyczny.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Zandberg chce odwołania minister zdrowia. "Rząd administruje beztrosko pogłębiającym się kryzysem"
Obcokrajowcy wtargnęli przez płot na teren Auschwitz. Są w rękach policji
Koalicja jak pijany wujek na weselu. Czy Polska 2050 wyląduje „twarzą w sałatce”?