"Przyjdzie czas, gdy aborcja, tak jak teraz niewolnictwo, będzie wspominana jako czarna karta w historii"
Ulicami Warszawy co roku przechodzi Narodowy Marsz Życia, który dowodzi wielkiego zaangażowania Polaków w obronę życia od poczęcia do naturalnej śmierci. "Taka uliczna manifestacja ochrony życia jest niezbędna, by konstytucyjne gwarancje, w których obronie występujemy przed sądami i trybunałami miały wyraźne, masowe i społeczne poparcie", podkreśla Instytut Ordo Iuris. Prezes Instytutu adw. Jerzy Kwaśniewski jest przekonany, że "przyjdzie kiedyś czas otrzeźwienia na całym świecie, a aborcja – tak jak kiedyś niewolnictwo czy handel ludźmi – będą wspominane jako czarne karty historii".
"Gdy rząd prześladuje szpitale, które nie chcą wykonywać nielegalnych aborcji, a Ministerstwo Edukacji planuje zachwalać aborcyjną kulturę w ramach „edukacji zdrowotnej” – z tysiącami Polaków wyszliśmy w niedzielę na ulice Warszawy w Narodowym Marszu Życia. Wcześniej (we współpracy z Archidiecezją Warszawską oraz wieloma środowiskami pro-life) zorganizowaliśmy pierwszy w stolicy, kilkudniowy „Czas dla Miłości” – czyli maraton wydarzeń dla życia i rodziny", pisze szef Ordo Iuris.
Instytut oraz Centrum Życia i Rodziny od lat współtworzą Narodowy Marsz Życia, który co roku dowodzi wielkiego zaangażowania Polaków w obronę życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Taka uliczna manifestacja ochrony życia jest niezbędna, by konstytucyjne gwarancje miały wyraźne, masowe i społeczne poparcie.
Ale, jak podkreśla adw. Jerzy Kwaśniewski, manifestacje to za mało. Dlatego właśnie z inicjatywy Ordo Iuris przez szereg dni trwał w Warszawie „Czas dla Miłości”, otwarty debatą w kawiarni Agere Contra pt. „Czy marsze w obronie życia są potrzebne?”.
"W sali Multikina odbyła się emisja naszego nowego filmu „Jestem wolny. Jestem prolife”. Dokument, którego narratorem jest dr Bawer Aondo-Akaa, przedstawia amerykański i polski ruch pro-life, zwracając szczególną uwagę na doświadczenia, które mogą być naszą wzajemną inspiracją. Z inicjatywy Centrum Życia i Rodziny zachęcaliśmy także do publicznej modlitwy przed lokalem aborcyjnej „przychodni” „Abotak”, o której skuteczne zamknięcie starają się prawnicy Ordo Iuris", wylicza prawnik.
Te ostatnie działania przyniosły już pewien pozytywny skutek - w postaci sądowego nakazu prowadzenia śledztwa w sprawie działalności „Abotaku”, pomimo zdecydowanie przychylnej aborterom postawie prokuratury.
"Broniąc życia, bronimy też odważnych lekarzy, dzielne położne, a nawet wspieramy dyrektorów szpitali. Na stronie Instytutu opublikowaliśmy analizę wyjaśniającą, że pielęgniarki i położne – podobnie jak lekarze – mogą swobodnie korzystać z klauzuli sumienia i odmawiać udziału w prenatalnym mordowaniu dzieci. Przygotowaliśmy wzór pisma, z którego mogą skorzystać, powołując się na sprzeciw sumienia. Prawnicy naszego Instytutu są też gotowi, by udzielić bezpłatnej pomocy prawnej każdemu pracownikowi służby zdrowia, przymuszanemu do udziału w aborcji", podkreśla prezes ordo Iuris.
Kierowana przez niego instytucja przestrzega Polaków przed oddawaniem pola radykalnej lewicy. Skutki takiego zaniechania są widoczne w wielu krajach Europy. Przykładem niech będzie Hiszpania, w której parlamencie forsowana jest ustawa, która ma umożliwić skazywanie na kary więzienia organizatorów publicznych modlitw w promieniu 200 metrów od klinik aborcyjnych. Podobne przepisy obowiązują już między innymi w Wielkiej Brytanii, gdzie dochodziło przez to do orwellowskich aresztowań osób modlących się w myślach… Obecnie brytyjski parlament prowadzi prace nad ustawą legalizującą dowolną aborcję do… 9. miesiąca ciąży.
"Obrona życia wymaga też poważnego zaangażowania na forum organizacji międzynarodowych. To tam narzuca się rządom krajowym prawa i standardy, które kończą się cierpieniem i śmiercią niewinnych dzieci. Do Komisji Europejskiej przygotowującej raport na temat praw osób niepełnosprawnych, dotarła nasza opinia prawna, w której wykazaliśmy, że jednym z największych zagrożeń jest dziś aborcja eugeniczna, która jest najbardziej jaskrawym przykładem śmiertelnej dyskryminacji ze względu na niepełnosprawność", informuje adw. Jerzy Kwaśniewski.
Prezes Ordo Iuris podaje wstrząsające dane: "WHO szacuje, że rocznie w aborcji zabijane są 73 miliony dzieci. To 200 tysięcy ofiar dziennie – 140 małych ciałek wyrzucanych na wysypiska, spuszczanych do kanalizacji, palonych w szpitalnych krematoriach… co minutę. Tę zbrodnię musimy powstrzymać. W imię praw człowieka, w imię prawa naturalnego, w imię zwykłego człowieczeństwa".
Zdaniem prawnika przyjdzie jednak czas otrzeźwienia na całym świecie, a aborcja – tak jak kiedyś niewolnictwo czy handel ludźmi – będą wspominane jako czarne karty historii. "W Instytucie Ordo Iuris pracujemy nad tym, by ten czas otrzeźwienia i ostatecznego zwycięstwa „cywilizacji życia” przyszedł jak najszybciej", pisze szef Ordo Iuris.
Źródło: Ordo Iuris, Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X