Establishment powiatowy w Gołdapi zaatakował opozycyjnego radnego. O wypowiedziach niemieckiego rewizjonisty władza milczy
Przed jutrzejszym protestem Ruchu Obrony Granic w Gołdapi, będącego, przypominamy, odpowiedzią na działalność niemieckich środowisk rewizjonistycznych na Warmii i Mazurach, które nie tylko kultywują "tradycje Prus Wschodnich", ale wręcz podważają ich przynależność do Polski, konflikt w mieście i powiecie zaostrza się. Władze samorządowe - od lat współpracujące z przedstawicielami stowarzyszeń, dla których "Prusy Wschodnie żyją", którzy udając się na Warmię i Mazury wprost piszą, że jest to "podróż do okupowanego kraju" i sugerują, że tereny te powinny powrócić do Niemiec - bez pardonu atakują już nie tylko ROG, ale nawet nie podzielających ich "polityki historycznej" współobywateli. "Ulubionym" obiektem ataku jest dla samorządowego establishmentu radny powiatowy Paweł Czyż. Dziś władze powiatu wydały oświadczenie dotyczące radnego Czyża, zamieszczając je oficjalnym profilu powiatu. Oburzyło to samorządowca, który uważa, że taki profil nie może być wykorzystywany do zwalczania opozycji.
W oświadczeniu, podpisanym przez starostę Krzysztofa Kazanieckiego i przewodniczącego rady powiatu Piotra Ranta, czytamy m. in. "w związku z publicznymi wypowiedziami radnego Powiatu w Gołdapi Pana Pawła Czyża stanowczo sprzeciwiam się działaniom i narracji, które tworzą podziały społeczne, eskalują napięcia oraz godzą w dobre imię Powiatu Gołdapskiego i jego mieszkańców (...) powiat Gołdapski nie ma nic wspólnego z działalnością środowisk rewizjonistycznych ani z głoszonymi przez nie poglądami. Próby łączenia Powiatu Gołdapskiego oraz jego władz z tego rodzaju środowiskami są nieprawdziwe, bezpodstawne i wprowadzają opinię publiczną w błąd", podkreślają starosta i przewodniczący, zapewniając dalej, że "spotkania z przedstawicielami samorządów i organizacji partnerskich mają charakter oficjalny i wynikają z zawartych umów partnerskich. Nie mogą być interpretowane jako poparcie dla jakichkolwiek poglądów politycznych, historycznych czy ideologicznych przez poszczególne osoby poza zakresem współpracy samorządowej".
Zatrzymajmy się na chwilę nad tym ostatnim zdaniem, gdyż jest ono kluczowe dla całego oświadczenia. Co bowiem de facto przyznali w nim starosta i przewodniczący? Otóż przyznali oni, że nie obchodzi ich, co współpracujące z nimi osoby głoszą poza oficjalnymi spotkaniami.
W sytuacji, gdy władze polskiego samorządu, spotykając się np. ze Stephanem Grigatem, który publicznie od lat twierdzi, że wysiedlenie Niemców "było przerażającą, wyjątkową zbrodnią, ocierającą się o ludobójstwo”, a swoją podróż do Warmii i Mazur (dla Grigata - nadal istniejących "Prus Wschodnich") określa, jako "podróż do okupowanego kraju" i sugeruje, że choć „Polska nie zgodzi się dobrowolnie na oddanie Niemcom ani cala terytorium", to "jednak secesja do nowego państwa bez wizerunku wroga mogłaby zmienić sytuację", takie stanowisko władz samorządowych najłagodniej można określić, jako hipokryzję i "chowanie głowy w piasek" (ktoś mógłby użyć słowa "tchórzostwo").
Całości oświadczenia starosty i przewodniczącego zamieszamy poniżej.
Radny Paweł Czyż zareagował na oświadczenie władz powiatu własnym oświadczeniem. Czytamy w nim: "Jestem absolutnie zbulwersowany wykorzystaniem oficjalnego, urzędowego profilu Starostwa Powiatowego w Gołdapi na portalu Facebook do prowadzenia nagonki na mnie przez starostę gołdapskiego Krzysztofa Kazanieckiego z Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz przewodniczącego Rady Powiatu w Gołdapi Piotra Ranta z Koalicji Obywatelskiej. Opublikowane przez nich oświadczenie jest bezprawną próbą wpływu na spełniany przez mnie mandat radnego i realnie wpisuje się w nakręcenia spirali nienawiści wśród mieszkańców Powiatu Gołapskiego. Przypominam, że na sesji Rady Powiatu w Gołdapi w dniu 29 kwietnia 2025 roku, dokładnie 80 lat po uwolnieniu mojego dziadka Edwarda Cyrnala z KL Dachau, wyraziłem sprzeciw wobec przyjmowania w starostwie wiceprezesa Związku Wypędzonych Stephana Grigata. W tej sprawie interwencje poselskie w roku 2025 składali także posłowie: Iwona Arent z Prawa i Sprawiedliwości oraz Grzegorz Płaczek z Konfederacji. Oboje otrzymali w październiku 2025 roku od pana starosty Kazanieckiego pisemne informacje, że ten nie spotyka się z przedstawicielami Związku Wypędzonych. Jednak 23 kwietnia tego roku wymieniony wyżej niemiecki rewizjonista opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie z ponownej wizyty w Starostwie Powiatowym w Gołdapi. Zatem pan starosta wprowadził w błąd parlamentarzystów w oficjalnej urzędowej korespondencji!
Dzisiejsze wykorzystanie profilu Starostwa Powiatowego w Gołdapi do zwalczania mnie za ujawnienie skandalu z udziałem niemieckiego rewizjonisty, wskazuje, że profil ten nie stanowi już kanału komunikacji z mieszkańcami, a staje się partyjnym profilem promującym poglądy PSL i KO.
Przypominam tekst ślubowania radnego powiatowego: "Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu Polskiego, strzec suwerenności i interesów Państwa Polskiego, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny, wspólnoty samorządowej powiatu i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej".
Moje działania są zatem zgodne ze zobowiązaniami, które nakłada na mnie powyższa treść jaką wygłosiłem na pierwszej sesji Rady Powiatu w Gołdapi. Pozostaje pytanie o to, jak ocenić w tym kontekście działania pana Kazanieckiego i pana Ranta? Pozostawiam to ocenie wyborców".
Wszystko wskazuje na to, że jutrzejszy dzień, przynajmniej w Gołdapi, będzie bardzo gorący.
Źródło: Republika, FB
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Francja zalegalizowała „pomoc w umieraniu”. Za barbarzyńskim "prawem" głosowało Zgromadzenie Narodowe
Prezydent podpisał ustawę. Koniec z trzymaniem psów i kotów na uwięzi
Bunt niemieckich księży. Odmawiają błogosławienia par jednopłciowych wbrew decyzji kardynała