Rząd ustanawia prawa i obowiązki ucznia. Ordo Iuris: szkoła upodobni się do quasi-sądu
Rząd przyjął projekt ustawy o prawach i obowiązkach ucznia. Ma być porządek zamiast chaosu. Na papierze brzmi to jak „cywilizowanie” szkoły, ale – w ocenie Instytut Ordo Iuris – szkoła upodobni się do quasi-sądu, a nauczyciel z wychowawcy stanie się operatorem procedur.
Szkoła to nie urząd. Jeśli reformę pisze się przede wszystkim językiem procedur i zabezpieczeń, można uzyskać instytucję poprawną formalnie, ale bezradną wychowawczo. A to dziś najkrótsza droga do pogłębienia kryzysu: ogranicza się prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, autorytet i sprawczość nauczyciela topnieją, odpowiedzialność ucznia się rozmywa, a najsłabsi w klasie płacą cenę za bezkarność najsilniejszych
– alarmują prawnicy Ordo Iuris.
W ocenie dr. Artura Góreckiego, dyrektora Centrum Edukacyjnego Ordo Iuris, MEN trafnie diagnozuje, że prawa i obowiązki uczniów są „rozsiane” po statutach i aktach prawnych. Jedna szkoła reaguje tak, druga inaczej. Rodzice i nauczyciele błądzą w gąszczu przepisów. Ujednolicenie podstawowych zasad może być potrzebne.
Problem zaczyna się tam, gdzie ujednolicenie staje się centralnym pomysłem na wychowanie. Wychowanie z natury wymaga roztropności: doboru środków do konkretnego człowieka, czynu i okoliczności. Tego nie da się w pełni ująć w jeden „model postępowania” – tak jak nie da się wychować wszystkich dzieci według jednej instrukcji obsługi, abstrahując od dynamiki wpisanej w ludzką naturę
– mówi ekspert i dodaje, że jeśli zaczyna się traktować szkołę jak system, w którym najważniejsze jest, by decyzja była „bezpieczna prawnie”, nauczyciel przestaje być wychowawcą, a staje się operatorem procedur.
A szkoła, która nie wychowuje, nie jest neutralna. Ona po prostu oddaje wychowanie przypadkowi: grupie rówieśniczej, mediom, impulsom i ideologom. I wtedy nie kierujemy intelektu i woli młodych ludzi ku prawdzie i właściwemu dobru – tylko przyzwyczajamy ich, że liczy się to, co da się wynegocjować, odwołać i „przepchnąć” procedurą, ewentualnie to, co daje subiektywne poczucie „dobrostanu” psychicznego
– podkreśla dr Górecki.
CZYTAJ WIĘCEJ: Więcej procedur, mniej wychowania – szkodliwy projekt rządowej ustawy
Źródło: Republika, Instytut Ordo Iuris
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Yamal kontuzjowany. Co z występem na mistrzostwach świata?
Petycja, która może powstrzymać finansowanie aborcji ze środków unijnych
Rząd ustanawia prawa i obowiązki ucznia. Ordo Iuris: szkoła upodobni się do quasi-sądu