Na kilka dni przed Barbórką zapowiedziano zwolnienie wszystkich (!) pracowników kopalni Silesia
Jak poinformował portal tysol.pl, kilka dni przed Barbórką związki zawodowe działające przy Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia w Czechowicach-Dziedzicach zostały poinformowane o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych w czechowickim zakładzie w liczbie do 754 pracowników wszystkich grup zawodowych. "To dokładnie tyle osób, ile jest w tej chwili zatrudnionych w kopalni", nie kryje rozgoryczenia Grzegorz Babij, przewodniczący „Solidarności” w PG Silesia. Związkowcy jednak się nie poddają.
"Za naszą ciężką pracę taki prezent dostaliśmy na Barbórkę i Boże Narodzenie", podkreśla w rozmowie ze związkowym portalem Grzegorz Babij.
Jak dodaje, zapowiedź zwolnień była dla wszystkich kompletnym zaskoczeniem, bo zaledwie kilka dni wcześniej giełdowa spółka Bumar, będąca właścicielem kopalni Silesia, informowała o swych dobrych wynikach finansowych, a także o pozytywnych efektach sanacji PG Silesia.
"Ktoś tu strasznie miesza lub zwyczajnie kłamie", uważa związkowiec. Babij obawia się, że działania pracodawcy mają doprowadzić albo do upadłości kopalni albo też do całkowitej wymiany załogi na pracowników z firm zewnętrznych – "tańszych i łatwiejszych do zwolnień".
Jak ujawnia tysol.pl, spotkanie „konsultacyjne” na temat zapowiedzianych zwolnień ma odbyć się dzień po Barbórce, 5 grudnia. "Związkowcy nie obiecują sobie zbyt wiele po tym spotkaniu. Z goryczą mówią o działaniach Unii Europejskiej, która chce niszczyć wszystko, co wiąże się z węglem. Podkreślają też, że nie mają żadnego wsparcia ze strony rządzących", czytamy w portalu.
"Jako jedyna kopalnia w Polsce nie zostaliśmy wpisani do programów osłonowych, które mają zostać wprowadzone w nowelizowanej właśnie ustawie o funkcjonowaniu górnictwa. Jeszcze nie wszystko przepadło, zmiany są wciąż procedowane w komisjach sejmowych, ale na dzień dzisiejszy jesteśmy wykluczeni z tego programu", podkreśla przewodniczący Babij.
Związkowiec zapowiada jednak, że załoga się nie podda. "Na pewno nie będziemy biernie czekać na rozwój wypadków. Obowiązkiem związków zawodowych jest stanąć w obronie pracowników wykorzystując do tego wszelkie możliwe środki", mówi Babij, który, na razie, nie ujawnia szczegółów planowanych działań.
Źródło: tysol.pl, Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Relacje dyplomatyczne z Rosją? Opinia Polaków jest jasna
Gdzie jest Polska, gdy ważą się losy Europy? Tusk w Angoli, gdy świat decyduje o Ukrainie
Morawiecki odsunięty, Braun wzmocniony, Kaczyński traci kontrolę? Totalny rozjazd na prawicy