UWAGA! Niebezpieczny drapieżnik pod Tarnowem. Lepiej omijać go z daleka
Służby tropią niedźwiedzia, którego myśliwi widzieli w podmiejskich lasach w okolicach Tarnowa. Zdaniem przyrodników to prawdopodobnie osobnik, który wybudził się zbyt wcześnie i zawędrował z Bieszczad aż za Dębicę.
Myśliwi twierdzą, że widzieli niedźwiedzia w poniedziałek wieczorem w pobliżu Jodłówki Wałek i Żdżar. Zwierzę miało stać obok drogi i być bardzo dobrze widoczne w świetle reflektorów auta, którym jechali mężczyźni - podaje gazetakrakowska.pl.
- Niedźwiedź mógł mieć około 150-200 kilogramów i miał zachowywać się spokojnie - mówi serwisowi Bogusław Usień, leśniczy z leśnictwa Wałki, który przyjął zgłoszenie od myśliwych. Mężczyźni relacjonowali, że mieli dużo czasu na to, aby dokładnie przyjrzeć się drapieżnikowi.
Służby od rana przeszukują teren w pobliżu miejsca, gdzie myśliwi widzieli zwierzę. Do południa żadnych śladów nie znaleziono.
Leśnicy przestrzegają, aby w razie spotkania z niedźwiedziem, w miarę możliwości cicho i spokojnie wycofać się. Dodają, że drapieżnik prawdopodobnie przedwcześnie zbudził się z zimowego letargu i w poszukiwaniu pożywienia dotarł w okolice Tarnowa.
Najnowsze
Trump przekonuje, że Iran chce porozumienia. "Negocjują resztką sił, zobaczymy, co się wydarzy"
Zapalony znicz przyczyną pożaru grobu posła Litewki
Zełenski apeluje do Trumpa ws. wsparcia militarnego. Ukraina: sytuacja krytyczna