Szukają ludzi po trzęsieniu ziemi w Japonii. W pobliżu trzy elektrownie atomowe
Służby poszukują osób uwięzionych w gruzach na terenie prefektury Kumamoto na Kiusiu po wtorkowym trzęsieniu ziemi o magnitudzie 7,1. Władze poinformowały o dziesiątkach rannych. Nie jest jeszcze znana skala zniszczeń i liczba osób, które ucierpiały wskutek katastrofy.
Tysiące ludzi nie mają prądu, zniszczonych jest wiele dróg, ale – jak poinformowała japońska instytucja nadzorująca energetykę jądrową, w trzech pobliskich elektrowniach atomowych nie stwierdzono nieprawidłowości.
Ten sam rejon wyspy Kiusiu był nawiedzony przez silne trzęsienie ziemi dekadę temu. W jego wyniku śmierć poniosło kilkadziesiąt osób.
Premier Japonii Sanae Takaichi powiedziała, że trwa szacowanie pełnych strat. – Na razie mamy informacje o rannych. Są przerwy w dostawach prądu, w niektórych miejscach wybuchły pożary, zniszczone są drogi i mosty, zawaliły się budynki – wyjaśniła dziennikarzom.
Agencja Kyodo poinformowała, że do szpitala w Yatsushiro w środkowej części wyspy Kiusiu zabrano około 40 rannych, a 50 kolejnych do szpitala w Kumamoto.
W mieście Kashima w pobliżu Kumamoto zawaliło się drugie piętro centrum handlowego. Jak podała agencja Reuters, centrum to zostało odbudowane po poprzednim trzęsieniu ziemi, a podczas odbudowy zadbano o wzmocnienie konstrukcji na wypadek kolejnego trzęsienia. Po pierwszym wstrząsie wielu osobom udało się wydostać z budynku, ale doszło do silnego wybuchu. Służby na razie nie wiedzą, co było jego przyczyną.
11 osób zostało uwięzionych pod gruzami komina w fabryce papieru - poinformowała agencja AP, powołując się na służby ratunkowe. Dwie z nich wydobyto bez oznak życia, nie wiadomo, w jakim stanie są pozostałe.
Trzęsienie ziemi dotknęło liczne zakłady przemysłowe. Toyota poinformowała, że ze względów bezpieczeństwa zawiesiła pracę w swoich trzech fabrykach na terenie wyspy. Podobną decyzję podjęła Honda. Zawieszono też funkcjonowanie lotniska w Kumamoto.
Japońska Agencja Meteorologiczna (JMA) zaapelowała do mieszkańców o szczególną ostrożność w ciągu najbliższych dwóch-trzech dniach.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X