UJAWNIAMY. Podwójna wiktymizacja ofiary pedofila. Sąd z Krakowa i Urząd Miasta Miszalskiego skrzywdziły dziecko
Urząd Miasta Krakowa zarządzany przez prezydenta Aleksandra Miszalskiego z Koalicji Obywatelskiej rozesłał nieuprawnionym osobom treść wyroku sądu, w którym ujawniono dane ofiary pedofila i szczegółowy opis przestępstwa - ustaliła Republika. Ministerstwo Edukacji Barbary Nowackiej zlekceważyło nasze ustalenia o krzywdzie
dziecka.
Na początku lutego do wszystkich jednostek oświatowych w gminie Kraków trafiła wiadomość mailowa, do której załączono wyrok skazujący Tomasza R. za czyny pedofilskie. Urząd Miasta nie zanonimizował danych dziecka. Następnego dnia tylko napisano, że doszło do pomyłki i poproszono o usunięcie wiadomości.
Urząd miasta Miszalskiego potwierdza nasze ustalenia
W sprawach dotyczących przemocy seksualnej wobec dziecka przepisy nakładają na sąd oraz strony postępowania szczególne rygory ochrony informacji ze sprawy – mówi Republice mec. Bartosz Lewandowski.
Źródło: Republika
Źródło: Republika
Źródło: Republika
Niestety nie stało się tak, jak być powinno. Urząd Miasta Krakowa broni się, że wysłano wrażliwe informacje do ściśle ograniczonej grupy osób. – Doszło do błędu pracownika. Odpowiednie komórki kontrolne sprawdzają dlaczego w tym konkretnym przypadku doszło do naruszenia istniejącej w UMK procedury dotyczącej zasad przekazywania treści postanowień sądowych dotyczących sprawców przestępstw. Zgodnie z istniejącymi w UMK wytycznymi, aby wykluczyć ryzyko udostępnienia danych chronionych, a zarazem wypełnić obowiązek informacyjny wobec podległych miastu jednostek – dana komórka urzędu ma obowiązek przesłać pismo z informacją o zakazie zajmowania stanowisk przez sprawcę przestępstwa, zabronione jest natomiast udostępnianie treści wyroku sądu, czy jego fragmentów. Incydent, który miał miejsce zostanie zgłoszony do Urzędu Ochrony Danych Osobowych – mówi nam Jan Machowski, zastępca dyrektora wydziału komunikacji społecznej UM.
Z naszych ustaleń wynika, że sprawa trafiła na biurko do prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. – Gdy pismo z sądu trafiło do Urzędu Miasta Krakowa, zostało zarejestrowane przez Kancelarię Magistratu i przekazane bezpośrednio Sekretarzowi Miasta. Jedyną komórką organizacyjną w obrębie Urzędu Miasta Krakowa, która otrzymała pismo, był Wydział Edukacji UMK. Urząd Miasta Krakowa nie zawiadomił prokuratury, ponieważ szczegółowa analiza zdarzenia wykazała, że doszło do incydentu bezpieczeństwa informacji, który ma charakter omyłki, a nie celowego działania. Zdarzenie to zostało natomiast zgłoszone Urzędowi Ochrony Danych Osobowych. Nie ma podstaw prawnych, które przesądzałyby o obowiązku poinformowania o takim incydencie powołanych w pytaniu organów (kuratorium oświaty, ministerstwa) – odpisała nam Małgorzata Tabaszewska, WYDZIAŁ KOMUNIKACJI SPOŁECZNEJ, Biuro Prasowe.
Sąd Okręgowy w Krakowie: Nie pytaliśmy rodziców ofiary o zgodę
Zwróciliśmy się z pytaniami do Sądu Okręgowego w Krakowie, gdzie w przeszłości sędzią był obecny minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek. Z wyjaśnień wynika, że przekazanie wyroku do UMK odbyło się z urzędu. – Podstawę prawną do przesłania odpisu wyroku stanowił art. 180 kodeksu karnego wykonawczego. Sprawa karna nie toczyła się z wyłączeniem jawności. Wyrok został wydany na posiedzeniu, bez przeprowadzania rozprawy, w związku z wnioskiem prokuratora o wydanie wyroku skazującego złożonym w trybie art. 335 § 2 kodeksu postępowania karnego. Przesyłanie odpisów wyroków odpowiednim organom zmierzającym do jego wykonania jest obowiązkiem sądu, a zakres tych obowiązków wynika z przepisów kodeksu i nie podlega opiniowaniu przez inspektora danych osobowych. Sąd nie występował o zgodę przedstawicieli małoletniej pokrzywdzonej na przekazanie danych w formie, którą Pan opisuje, gdyż nie wynika to z przepisów prawa – przekazał Republice SSO Maciej Czajka, rzecznik prasowy ds. karnych.
Uprzejmie nadto informujemy, że kwestia prawidłowego stosowania art. 180 k.k.w. była przedmiotem zainteresowania władz sądu, w ramach nadzoru administracyjnego, w wyniku czego w czerwcu 2024 roku skierowano stosowne pismo do wszystkich prezesów sądów okręgu krakowskiego. Obecnie ponowiono wystąpienie, aby na przyszłość zapewnić prawidłowe wykonywanie prawomocnych orzeczeń w sądach okręgu krakowskiego – dodaje Czajka.
Sięgamy do artykułu, o którym informuje Republikę sąd. Problem w tym, że sąd powołując się na art. 180 kodeksu karnego wykonawczego zapomniał o tym, że brzmi on:
Art. 180. [Zakaz zajmowania stanowiska lub wykonywania zawodu]
W razie orzeczenia zakazu zajmowania określonego stanowiska lub wykonywania określonego zawodu, sąd przesyła odpis wyroku właściwemu organowi administracji rządowej lub samorządu terytorialnego oraz pracodawcy albo instytucji, w której skazany zajmuje objęte zakazem stanowisko lub wykonuje objęty zakazem zawód. Jeżeli skazany zajmuje stanowisko kierownicze lub inne odpowiedzialne stanowisko, sąd przesyła odpis wyroku również właściwej jednostce nadrzędnej. W odpisie wyroku nie ujawnia się danych pokrzywdzonego.
Mec. Bartosz Lewandowski ocenia dla Republiki:
Nigdy nie spotkałem się z praktyką przesyłania innym organom skanu wyroku ze szczegółowym opisem czynu popełnionego w takiej sprawie, a także danymi pokrzywdzonej. Co więcej, jest to zakazane na mocy art. 180 kodeksu karnego wykonawczego, który wprost wskazuje na niemożność ujawnienia danych pokrzywdzonej. Dane sprawcy takiego przestępstwa skazanego przecież prawomocnym wyrokiem sądu trafiają do krajowego rejestru karnego oraz rejestru sprawców przemocy seksualnej zwanym potocznie rejestrem pedofilów. Nie ma absolutnie żadnej potrzeby przesyłania informacji o okolicznościach popełnienia przestępstwa oraz danych samej ofiary.
Lewandowski kontynuuje: – To przecież stygmatyzacja dziecka-ofiary przemocy seksualnej. To także przetwarzanie danych osobowych takiego dziecka. W mojej ocenie rodzice takiej małoletniej mogliby podjąć kroki prawne za rozesłanie osobom trzecim szczegółowych informacji o danych ofiary skazanego bez jakiekolwiek anonimizacji. I takie roszczenie przysługiwałoby z uwagi na naruszenie przepisów przez Sąd Okręgowy w Krakowie jak i Urząd Miasta.
Resort Nowackiej zlekceważył tragedię dziecka
Jakby tego było mało, to nad krzywdą dziecka nie pochyliło się Ministerstwo Edukacji Narodowej, którym kieruje Barbara Nowacka. Na początku lutego przekazaliśmy resortowi to, co się wydarzyło, poprosiliśmy o interwencję i komentarz.
MEN: – Sprawdzamy.
Republika: – Udało się sprawdzić? Jakie kroki podjął resort? W związku z planowaną publikacją, proszę o zajęcie stanowiska.
MEN: – Ministerstwo Edukacji Narodowej nie zna tej sprawy.
Jak ustaliliśmy, Urząd Miasta Krakowa nie powiadomił o sprawie prokuratury: – Szczegółowa analiza zdarzenia wykazała, że doszło do incydentu bezpieczeństwa informacji, który ma charakter omyłki, a nie celowego działania – odpisano na nasze pytania.
Marcin Dobski
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Polecamy Bogucki miażdży Giertycha
Wiadomości
Najnowsze
TYLKO U NAS
UJAWNIAMY. Podwójna wiktymizacja ofiary pedofila. Sąd z Krakowa i Urząd Miasta Miszalskiego skrzywdziły dziecko
Kraj w Europie uznaje OnlyFans i płatne treści seksualne za prostytucję
A jednak. USA wysyłają siły powietrznodesantowe i marines