Twierdza, która skończyła 100 lat - klasztor warszawskich Nazaretanek
Niewiele jest w Warszawie tak charakterystycznych budynków, które przetrwały wojnę i do dziś zachowały swój przedwojenny charakter. Jednym z nich jest tajemniczy, częściowo porośnięty bluszczem gmach przy Czerniakowskiej 137. Mało kto wie, że właśnie teraz kończy sto lat. To klasztor Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu, czyli warszawskich nazaretanek. W rozległym kompleksie mieszczą się także szkoła, internat i kościół. Za jego murami kryje się historia tajnego nauczania, ratowania żydowskich dziewcząt, Powstania Warszawskiego i powojennej walki o zachowanie obecności sióstr przy Czerniakowskiej.
W sierpniu 1944 roku o budynek walczyli żołnierze pułku „Baszta”. W powstańczych relacjach zapisał się jako „Twierdza przy Czerniakowskiej”. Dziś setki warszawiaków zaglądają tu podczas Nocy Muzeów, a uczniowie i odwiedzający mają dla niego jeszcze jedną nazwę – warszawski Hogwart.
Nazaretanki budują własny dom
Siostry Najświętszej Rodziny z Nazaretu przyjechały do Warszawy w 1918 roku. Rok później rozpoczęły prowadzenie szkoły dla dziewcząt. Początkowo wspólnota i uczennice mieściły się przy Litewskiej. Rosnąca szkoła potrzebowała jednak większej siedziby. Nowy kompleks przy Czerniakowskiej zaprojektowało biuro Franciszka Lilpopa i Karola Jankowskiego, jednego z najważniejszych duetów architektonicznych Warszawy początku XX wieku. Ich wspólnym dziełem był również Dom Towarowy Braci Jabłkowskich przy Brackiej. Przy Czerniakowskiej zaplanowali cały zespół: szkołę, pensjonat, klasztor i kościół połączone w jeden rozległy kompleks.
W letnie dni 1926 roku siostry i uczennice przeniosły się do gotowej części nowego budynku. Kolejne skrzydła i wnętrza wykańczano jeszcze w następnych latach. Tak zaczął się warszawski Nazaret przy Czerniakowskiej.
We wrześniu 1939 roku przyszło wojsko
Trzynaście lat później szkolne sale i korytarze zaczęły służyć obronie Warszawy. W części kompleksu urządzono punkt mobilizacyjny dla oficerów rezerwy, punkt sanitarny i łącznościowy. Na boisku pojawiły się kuchnie polowe, okna zabezpieczono workami z piaskiem, a na wieżyczce ustawiono działa przeciwlotnicze. Podczas bombardowań siostry pomagały rannym oraz mieszkańcom pobliskich domów szukającym schronienia. Po kapitulacji stolicy nazaretanki wróciły do prowadzenia szkoły, choć niemiecki okupant mocno ograniczył możliwość kształcenia polskiej młodzieży.
116 konspiracyjnych matur
Oficjalnie mogły działać szkoły podstawowe i zawodowe. Przy Czerniakowskiej – w miejsce liceum - siostry uruchomiły więc szkołę krawiecką. Za jej szyldem prowadzono jednak tajne gimnazjum i liceum. Pierwszą konspiracyjną maturę przeprowadzono już w 1940 roku. W ciągu pięciu lat okupacji zdało ją 116 uczennic.
W kompleksie odbywały się także szkolenia sanitarne związane z Armią Krajową. Siostry pomagały wysiedlonym, rannym i rodzinom, które wojna pozbawiła podstawowych środków do życia. Jednocześnie część szkoły i internatu zaczęła służyć ludziom, dla których ujawnienie prawdziwego pochodzenia oznaczało śmierć.
Żydowskie dziewczęta za murami Nazaretu
Od przełomu 1941 i 1942 roku nazaretanki przyjmowały do szkoły dziewczęta pochodzenia żydowskiego. Ukrywano je wśród pozostałych uczennic. Zachowane relacje mówią o grupie kilkunastu osób. W klasztorze chroniono także żydowskie dzieci. Przełożona warszawskiego domu s. Eutalia Jadwiga Wismont została po wojnie uhonorowana przez Yad Vashem tytułem Sprawiedliwej wśród Narodów Świata.
„Twierdza przy Czerniakowskiej”
Najbardziej dramatyczny rozdział stuletniej historii gmachu przyszedł latem 1944 roku. Po wybuchu Powstania Warszawskiego w kompleksie chronili się mieszkańcy Czerniakowa. Część pomieszczeń przeznaczono dla rannych. Nazaretanki przygotowywały posiłki, opatrywały poszkodowanych i pomagały cywilom. Pod koniec sierpnia o budynek zaczęli walczyć żołnierze pułku AK „Baszta”. Położenie kompleksu miało znaczenie wojskowe. Walki przeniosły się do wnętrza. Toczyły się o kolejne piętra, klatki schodowe, korytarze i skrzydła. Poszczególne części gmachu przechodziły z rąk do rąk. Zdarzało się, że Niemcy kontrolowali jeden fragment budynku, a w innym nadal znajdowali się powstańcy. Właśnie wtedy pojawiła się nazwa „Twierdza przy Czerniakowskiej”.
Ślady walk zostały do dziś
Na murach nadal można zobaczyć przestrzeliny. W jednej z części kompleksu zachowała się również drewniana podłoga z ciemnym śladem, który według przekazu pozostał po krwi rannego powstańca. Nie udało się ustalić jego nazwiska. Z budynkiem związana jest natomiast udokumentowana historia Mariana Zimnickiego z „Baszty”, który 27 sierpnia 1944 roku został śmiertelnie postrzelony w skrzydle internackim.
Gmach został podczas Powstania poważnie uszkodzony. Ucierpiały wnętrza i dach, wybite były okna. Zasadnicza bryła jednak ocalała. W mieście, w którym po 1944 roku zniknęły całe kwartały zabudowy, miało to ogromne znaczenie.
Siostry wróciły już w styczniu 1945 roku
Nazaretanki pojawiły się ponownie przy Czerniakowskiej już kilka miesięcy później. W styczniu 1945 roku wróciły do zniszczonego domu i rozpoczęły przygotowania do wznowienia działalności. Szkoła ponownie zaczęła funkcjonować w części budynku, gdyż władze komunistyczne przejęły znaczną część kompleksu. Działały tu później między innymi państwowa szkoła podstawowa, technikum mechaniczne, przychodnia i ośrodek leczenia chorób nerwowych. Nazaretanki pozostały jednak na Czerniakowskiej i nadal prowadziły własną działalność. Cały kompleks wrócił do zgromadzenia pod koniec lat 80.
Sto lat później
Dziś przy Czerniakowskiej 137 nadal mieszkają i pracują nazaretanki. Prowadzą szkołę i internat, działa tu wspólnota zakonna oraz parafia. Siostry prowadzą Fundację Nazaretańską, Duszpasterstwo Młodzieży Nazaretańskiej oraz Stowarzyszenie Najświętszej Rodziny.
W ciągu dnia szkolne korytarze wypełniają uczniowie. W części klasztornej toczy się zwyczajne życie zakonne. Za murem znajduje się prawdziwa enklawa spokoju w centrum miasta - piękny ogród. W kościele odbywają się nabożeństwa. Budynek pozostaje więc miejscem tętniącym codziennym życiem, choć jego historia jest obecna niemal na każdym kroku.
Źródło: Nazaretanki, Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X